Menu

D U B L I N I A

Pozytywnie i optymistycznie o swoim życiu, podróżach, karierze, kotach i Wszechświecie, z zabarwieniem feministycznym.

Ludzie Nowego Yorku

ewazdublina

Jest takie miejsce w sieci gdzie nie ma hejtu ani chocby zlosliwych przytykow. Gdzie ludzie z roznych czesci swiata, w roznym wieku i roznych wyznan wspiera sie nawzajem, dyskutuje, dzieli wlasnymi doswiadczeniami i przemysleniami. I nie jest to jakas niszowa strona ale niezwykle popularny i nagradzany fotoblog Humans of New York, ktorego tworca Brandon Stanton prowadzi rowniez fanpage na fejsbuku majacy 14 mln uzytkownikow, oraz konto instagramowe. 

14 mln uzytkownikow, tysiace komentarzy pod kazdym wpisem i zero chamstwa, glupoty czy trollowania. Prawie cud.

Poczatki tego niezwyklego przedsiewziecia siegaja roku 2010 kiedy to Stanton stracil prace. Jak to sie czesto zdarza - katastrofa przemienila sie w sukces, bo fotograf amator mial czas by zajac sie swym hobby - robieniem zdjec ludziom na ulicach Nowego Yorku. Z czasem do zdjec zaczely dochodzic krotkie opisy - wypowiedzi fotografowanych osob.

Sila bloga tkwi w prostocie ale i na calkowitej obiektywnosci - autor nie ocenia, nie opiniuje, nawet nie udziela sie w dyskusjach. Bohaterowie zdjec to ludzie przerozni ale i zwyczajni, jednak mimo tego ze pewnie minelibysmy ich na ulicy nawet nie zwracajac na nich uwagi, to okazuje sie kazdy skrywa w sobie cos ciekawego: pasje, tajemnice, piekne lub smutne wspomnienia, przezyta krzywde czy strate. 

Stanton ukazywal tez portrety z innych krajow bo swe hobby zabiera na wakacje i w podroz. Obecnie znajduje sie w Pakistanie skad zamieszcza chwytajace za serce historie ludzi ktorzy maja to nieszczescie by zyc w kraju postrzeganym jako siedlisko terroryzmu i calego zla, mimo ze sie z nim nie utozsamiaja. 

Jesli odwiedzicie bloga lub strone HONY na fejsbuku, koniecznie poczytajcie komentarze. Odradza sie wiara w czlowieka.

Oddaje glos ludziom Nowego Yorku i Pakistanu:

“My happiest memory was the first long road trip we took together. We drove to Nova Scotia. There were three of us—Ellen, me, and her son from a previous marriage. Our Volvo broke down and we had to wait three days for parts. It was pouring down rain the whole time, but we found a friendly fisherman who helped us forage for clams and lobster and seaweed. When we were lying in the tent at night, her son said to me: ‘I didn’t like you at first. But I like you now.’”

"Moje najszczesliwsze wspomnienie to pierwsza dluga wyprawa razem. Pojechalismy do Nowej Szkocji. Bylo nas troje - Ellen, ja i jej syn z pierwszego malzenstwa. Nasze Volvo zepsulo sie i musielismy czekac 3 dni na czesci. Lalo jak z cebra przez caly czas, ale trafilimy na przyjaznego rybaka ktory pomogl nam zebrac malze, homara i wodorosty. Kiedy lezelismy w nocy w namiocie, jej syn powiedzial do mnie: Nie lubilem cie na poczatku. Ale lubie cie teraz"

(N.Y)

“Sometimes I hate my name because it always draws attention to me, and I’m not a very social person. My family moved this year from Pennsylvania. I was so scared the first day of school that someone would notice me. I wouldn’t even adjust my seat because I thought it would make a noise. One time I really had to cough, but I held it in. When the teacher started calling attendance, I got really nervous, because every time people learn my name is Beyoncé, somebody starts singing ‘Single Ladies.’ And some did, of course. But the second day of school wasn’t too bad. Because everyone knew my name.”

"Czasem nienawidze swego imienia bo zawsze przyciaga uwage a ja nie jestem zbyt towarzyska. Moja rodzina przeprowadzila sie tu tego roku z Pensylwanii. Bylam tak przestraszona pierwszego dnia w szkole ze ktos mnie zauwazy. Nie poprawialam nawet krzesla zeby nie robic halasu. Raz naprawde chcialo mi sie kaszlec ale powstrzymalam sie. Kiedy nauczyciel zaczal sprawdzac liste obecnosci naprawde sie zdenerwowalam bo za kadzym razem kiedy ludzie dowiaduja sie ze mam na imie Beyonce, ktos zaczyna spiewac Single Ladies. I ktos zaczal, oczywiscie. Ale drugi dzien w szkole nie byl taki zly. Bo kazdy znal moje imie"

(N.Y)

“I see myself in my son. I know what it’s like to be in that teenage stage when you feel the need to prove yourself. One day when I was about his age, I was hanging out with some friends after school, and they wanted to go to the mall, but I had to go back to school and work on a project. A few hours later, they all ended up getting arrested for shoplifting. When I got home, my father was crying. He’d gotten a call from one of the boy’s fathers, who told him everything that happened. He told my dad: ‘Barak didn’t get arrested because he went to school.’ My dad dropped to his knees and started hugging me, and telling me that I’d made the smart decision, and that night he took me out to dinner. Today, every one of those friends is either dead or locked up.” 

"Widze siebie w swoim synu. Wiem jak to jest byc nastolatkiem kiedy czujesz ze musisz sobie cos udowadniac. Raz kiedy bylem w jego wieku, walesalem sie z kolegami ze szkoly i oni chcieli bym poszedl z nimi do centrum handlowego, ale ja poszedlem z powrotem do szkoly by pracowac nad pewnym projektem. Kilka godzin pozniej oni wszyscy zostali aresztowani za kradziez.w sklepie. Kiedy wrocilem do domu, moj ojciec plakal. Ojciec jednego z tych chlopakow zadzwonil do niego i opowiedzial co sie stalo. Powiedzial: Barak nie zostal aresztowany bo wrocil do szkoly. Moj ojciec ukleknal i zaczal mnie obejmowac i mowic jaka sluszna decyzje podjalem, i zabral mnie tego wieczora na kolacje. Dzis kazdy z tych kolegow jest w areszcie, albo martwy."

(N.Y)

 “Education changed the lives of my entire family. Before education, we knew only how to work. It was always very quiet in our home. My grandfather was a laborer, but he paid to send my father to a tutor so that he could learn to read. He told my father that, if nothing else, he should begin by learning how to read and write his name. When I was born, my father taught me how to read. I started with local newspapers. I learned that our village was part of a country. Then I moved on to books. And I learned that there was an entire world around this mountain. I learned about human rights. Now I’m studying political science at the local university. I want to be a teacher.”

"Wyksztalcenie zmienilo zycie mojej calej rodziny. Przed nauka, wiedzielismy tylko jak pracowac. Bylo zawsze cicho w naszym domu. Moj dziadek byl robotnikiem ale zaplacil za nauczyciela dla mojego ojca zeby nauczyl go czytac. Powiedzial mojemu ojcu by przynajmniej umial sie podpisac. Kiedy ja sie urodzilem, moj ojciec nauczyl mnie czytac. Zaczalem od  lokalnych gazet. Dowiedzialem sie z nich ze nasza wioska jest czescia panstwa. Pozniej zaczalem czytac ksiazki. I nauczylem sie ze za tymi gorami jest caly swiat. Dowiedzialem sie o prawach czlowieka. Teraz studiuje nauki polityczne w lokalnym uniwersytecie. Chce zostac nauczycielem"

(Pakistan)

“Last month I had an accident that destroyed my tractor, and now my life has been ruined. I’d saved for that tractor for three years. When I finally bought it, I was so happy. Things seemed to finally be moving forward. I was working crops and making money. Now it’s destroyed, but I still owe $5000. I only make $120 a month, and most of that goes toward renting this new tractor. I’m still very injured from the accident. I should be in bed but I couldn't take any more days off. I didn’t used to look like this. I used to care about my appearance and wear proper clothes. I used to eat proper meals. But I can’t afford any of that now. I have nothing left to sacrifice.”

"W zeszlym miesiacu mialem wypadek ktory zniszczyl moj traktor i teraz jestem zrujnowany. Oszczedzalem na ten traktor przez 3 lata. Kiedy go kupilem, bylem taki szczesliwy. Wszystko zaczelo isc wreszcie do przodu. Pracowalem i zarabialem pieniadze. Teraz traktor jest zniszczony a ja wciaz mam 5 tys dolarow dlugu. Zarabiam tylko 120 dolarow na miesiac i wiekszosc tego idzie na wynajem nowego traktora. Wciaz nie czuje sie dobrze po wypadku, powinienem lezec w lozku ale nie moge wziac wiecej wolnego. Nie wygladalem kiedys tak jak teraz. Dbalem o siebie i ubieralem sie dobrze. Odzywialem sie odpowiednio. Ale teraz nie moge sobie na to pozwolic."

(Pakistan)

"He’s a very respectful husband. He’s different from a lot of the men in this region. He never stops me from voicing my opinions. And if he ever notices me walking down the road, there’s always hot tea and apricot cake waiting when I arrive.”

"Moj maz mnie bardzo szanuje. Jest inny od wiekszosci mezczyzn z tej okolicy. Nigdy nie powstrzymuje mnie od wyrazania swojej opinii. A kiedy zauwazy ze wracam, zawsze czeka na mnie z goraca herbata i ciastem brzoskwiniowym".

(Pakistan)

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • misspilat

    Strona jest swietna i faktycznie jak sie czyta komentarze to sie buzia usmiecha, ale nie zawsze tak bylo. Autor od pewnego czasu ma asystenta, ktory usuwa niektore komentarze i blokuje chamskich uzytkownikow. Troche cenzury, ale takiej pozytywnej
    :-)

  • ewazdublina

    I bardzo dobrze, tak byc powinno :)

© D U B L I N I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci