Menu

D U B L I N I A

Pozytywnie i optymistycznie o swoim życiu, podróżach, karierze, kotach i Wszechświecie, z zabarwieniem feministycznym.

Dzień Nie-Matki

ewazdublina

Wczoraj jak pewnie każdy wie, świętowano w Polsce Dzień Matki. I kiedy tak czytałam te wszystkie wpisy na blogach czy fejsbuku, oglądałam zdjęcia dzieci z laurkami bądz fotografie mam moich znajomych wygrzebane z rodzinnych archiwów, pomyślałam sobie że to jest jednak trochę niesprawiedliwe że większość takich celebracji wiąże się z pochwałą tradycyjnych ról w społeczeństwie.
Tymczasem jest wiele kobiet (coraz więcej) które matkami nie są bo albo nie mogą nimi być, albo po prostu nie chcą z takich czy innych powodów. Gdzie jest Dzień Nie-Matki?

Dobrze - ktoś powie. Ale przecież nie celebruje się w tym dniu faktu bycia matką i już. Matka chodziła w ciąży, urodziła, wychowała czy wychowuje, poświęciła pewnie wiele rzeczy żeby przedłużyć gatunek i dostarczyć społeczeństwu kolejny trybik do machiny. A co takiego robi nie-matka? Ano nic.
I tu się nie zgodzę bo ja uważam ze oba wybory: będę matką i nie będę matką, zasługują na taki sam szacunek. Oczywiście czasem takiego wyboru dokonuje sama natura, skupię się jednak na osobach które zdecydowały same.

Bycie osobą bezdzietną w niektórych społeczeństwach, np w Polsce, to wcale nie taka łatwa sprawa. Każdy czuje się upoważniony do wypytywania dlaczego się tych dzieci nie ma i czemu sie ich nie chce. Nie-matka z wyboru jest oskarżana o bycie egoistką i przestrzegana przez oczywistymi skutkami nie mania dzieci, a więc:
- każda kobieta poczuje w końcu tykanie zegara biologicznego tylko może już być za późno
- każdy facet chce mieć dziecko więc twój cię w końcu zostawi i znajdzie sobie taką co mu urodzi potomka
- kto się tobą zajmie na starość (szklanka wody)

Każdy udziela się z mądrościami typu:
- jak zajdziesz w ciążę to poczujesz instykt macierzyński
- jak urodzisz to będziesz kochać
- to przeznaczenie kobiety mieć dzieci
- widocznie nie spotkałaś jeszcze odpowiedniego mężczyzny

Jeśli się tego faceta ma to rodzina ( a często i on) drąży: a kiedy będzie dzidziuś, nie czekajcie za długo, tak teraz mówisz że nie chcesz mieć dzieci ale nie ma nic piękniejszego niż tupot małych stópek...(to jest akurat prawda dlatego moja bezdzietna znajoma ma dwa jeże które pięknie tupią).

Ale jak to, znów ktoś się oburzy. Przecież dzieci innych matek będą pracować na twoją emeryturę. Przecież nic nie dajesz od siebie społeczeństwu. Egoizm i tyle, i to mamy świętować?
No więc - na emeryturę pracuję sama już od ponad 26 lat i jeszcze mnie czeka kolejne 20. Społeczeństwu oddaje swoje podatki, a że zarabiam sporo to płacę ich dużo, do tego nie mam żadnych ulg ani odliczeń jako bezdzietna niezamężna osoba.. Również dzięki nim niektóre matki mogą nie pracować i żyć z zasiłków w domach socjalnych. Jako że stać mnie na więcej niż przeciętną obarczoną dziećmi rodzinę, wydaję swoje pieniądze na produkty i usługi i gospodarka się kręci. A ziemia jest i tak przeludniona.

Za odpieranie idiotycznych rad i pytań, za społeczny ostracyzm, za bycie upokarzaną kampaniami typu: Nie zdążyłam, za walke z tym by nie traktowano nas jak inkubatory ale osoby które mają prawo decydować o swojej dzietności - za samo to należy się nam dzień do świętowania. Ale też za odwagę kobiet które matkami być chciały i mogły, ale nimi nie zostały. Moja znajoma i jej mąż obciążeni są poważnymi chorobami genetycznymi i na dzieci sie nie zdecydowali. Inna owszem, dziecko chciała, ale nie z pierwszym lepszym tylko z odpowiednim partnerem. Znalazła go dopiero niedawno, oboje mają po 45 lat i stwierdzili że nie byłoby fair dla dziecka skazywać go na geriatrycznych rodziców. I za odwage kobiet które nie muszą mieć żadnego konkretnego powodu ale bycie matką to nie jest ich powołanie, i nie boją sie nawet utracić partnera by trwać przy swoim postanowieniu. Tych które walczą o wybór w ruchach pro-choice. 

Jesli ktoś oglądał Sex and The City, pewnie pamięta odcinek o tym jak Carrie została zbesztana przez dzietną koleżankę za to że kupuje drogie buty, a tych którzy mają rodziny nie stać na takie ekstrawagancje. Carrie oburzała sie słusznie że kupowanie drogich butów to jej wybór, a posiadanie dzieci to wybór jej koleżanki, i oba style życia powinny być tak samo respektowane. Wtedy też miedzy Carrie i Charlotte nawiązała sie dyskusja o tym że to niesprawiedliwe iż Carrie celebrowała wybory życiowe owej koleżanki - a więc ślub i narodzenie dzieci - wysyłając jej życzenia i prezenty, a sama nie dostanie nic w zamian tylko z tego faktu że jest bezdzietną singielką.

Wielu moich dalszych znajomych przez te lata kiedy mieszkam w Irlandi się rozmnożyło, i nie wygadując zawsze dostarczałam z tej okazji kartki i prezenty. Myślicie że jak oznajmiłam ze adoptuje kota to dostałam choć puszkę whiskasa (nie żebym dała kotu jeść to świństwo ale liczy się gest). Myślicie że jak oznajmiłam ze adoptuje drugiego kota to zasypał mnie grad kocimiętki i nakręcanych myszek? No nie ;)

Wszystkim Nie-Matkom, Nie-Ojcom, Nie-Babciom, Nie-Dziadkom, Nie-Małżonkom i Kocim Mamom życzę wszystkiego najlepszego.

Komentarze (17)

Dodaj komentarz
  • tessa37

    Amen, dzieki i nawzajem, siostro:)

  • tessa37

    I bardzo mi sie podobal slub Carrie z samą sobą:) Jest kilka osob, ktore mnie do tego tez o malo nie sprowokowalo;)

  • ewazdublina

    O tak, slub z sama soba to byla rewelacja ;)

  • Gość: [Jaro] *.stansat.pl

    mi zdecydowanie odpowiada tradycyjny model rodziny. Choć nie bardzo odpowiadają mi święta typu: dzień matki (choć jestem w stanie zrozumieć), dzień ojca (totalna głupota), dzień kobiet (bezsensowne zawracanie głowy), dzień babci (od biedy ujdzie, zasadnicze lubi się babcie), dzień dziadka (głupota, mój dziadek nawet nie wiedział że coś takiego istnieje). Sporo tych świąt celebruje się po to, żeby zarobić w ten czy inny sposób (Walentynki). Często zaś celebrowanie tych świąt jest bardzo upierdliwe jak np. u moich dzieci w przedszkolu, gdzie matki muszą być w przedszkolu z dziećmi (czyli muszą wziąć urlop) i dla sprawiedliwości ojcowie również (tyle, że w głupkowaty dzień ojca oczywiście). Z relacji wiem, że sporo matek wkurzyło się, że im zawracają dupy takimi pierdołami.

  • ewazdublina

    Jaro, mnie sie zawsze wydawalo ze takie swieta obchodzone np w szkolach czy przedszkolach moga sprawic przykrosc, bo np co jesli dziecko ojca nie ma? Albo matki? A teraz w niektorych krajach dziecko moze miec dwoch tatusiow albo dwie mamy...

  • marga77

    dokładnie! bo na co dzień, to się: matki, ojca, partnerki, partnera, dziecka, babci, dziadka, mężczyzny, kobiety, dziecka* (*-niepotrzebne skreślić) nie kocha i nie szanuje :)
    ale 26 maja można świętować tez dzień samolotów z papieru, wiec się nie czuj taka niedoceniona nie-matka ;)
    dzisiaj jest tez okazja do świętowania prosze, można sobie wybrać :D

  • ewazdublina

    Nie czuje sie nie doceniana jako Nie matka, wpis nie jest 100% serio ;)

  • Gość *.bas512.cwt.btireland.net

    Swieta Prawda!! Mi kiedys stara Ciocia powiedziala, ze na parterze mieszka bezdzietne malzenstwo i ze Oni sa okropnymi snobami, egoistami I kupuja sobie modne drogie kurtki ;) I jezdza sobie na narty...Ot na co rodzice z dziecmi nie moga sobie w Polsce pozwolic...;)

  • Gość: [Irolka] 51.37.122.*

    Ten odcinek SATC bardzo mi się podobał. Niestety, żeby zrobić sobie dziecko ni trzeba zdawać żadnych egzaminów, udowadniać że nas na nie stać itd. Adoptować jest cholernie trudno, ale urodzić łatwo, tylko że część ludzi dzieci nie powinna mieć, a ci co powinni, często ich nie mają... Muszę powiedzieć, że imponujesz mi swoją konsekwencją i nonkonformizmem :) Ja staram się w pewnych kwestiach (religii na przykład) też nie być hipokrytką. Odeszłam nieco od tematu, sorry ;)

  • ewazdublina

    Narty i kurtki, wstyd i hanba ;)

  • ewazdublina

    Irolka :)

  • Gość: [dvt] *.dynamic.dsl.as9105.com

    Nie mam nic do Dni tego czy owego, niech sobie ludzie swietuja Dzien Kota (jest taki??) czy Upadlej Madonny z Wielkim Cycem (pewnie jest taki!), czy cokolwiek tam chca...A co do nie-matkowania: sa kraje,np. Niemcy, gdzie rodziny sa uprzywilejowane podatkowo a single wrecz przeciwnie, wiec niezamezna i pracujaca kobieta jest jakby karana za swoj wybor zyciowy. Z proznego nawet Merkel nie naleje, ktos na te benefity musi placic...To jest najbardziej dobijajace, nie jakies gderanie starej cioci, tylko niesprawiedliwe traktowanie przez system osob niesparowanych.

  • ewazdublina

    W wiekszosci krajow tak jest niestety.

  • Gość: [monika] *.9-3.cable.virginm.net

    biorac pod uwage, ze macierzynskim uczuciem jestem obdarowywana co jakies 5 lat (efekt tegoz jaki jest kazdy widzi) i tak jakby slaba wole swoja mialam to sie mu poddawalam, zakladam, ze taki dzien matki raz w roku to jest po to, zeby tak na wszelki wypadek chociaz jeden dzien w roku te biedne i umeczone rola matki mogly swietowac :D ... Swiat jest dziwny, niezrozumialy i fascynujacy , a ludzie to juz w ogole zagadka ponadczasowa :) Najwazniejsze, zeby nie dac sie zwariowac :D A najlepiej, zeby ludzie nauczyli sie w cudze nie zagladac :D

  • ewazdublina

    :)

  • lifebreath

    W połowie Twojego wpisu zapytałem sam siebie "ale o co chodzi"? Podsumowanie chyba rozjaśniło mi nieco w głowie i mam wrażenie, że nie o sam "Dzień Matki" chodzi, ale zwyczajnie o to, że z jakiegoś dziwnego powodu czasami nawet bliscy ludzie zdają się nie rozumieć znaczenia pewnych spraw - jak chociażby to jak ważne są dla Ciebie Twoje zwierzęta domowe.

    Na "obronę" mogę napisać jedynie tyle, że trochę rozumiem celebrowanie tego dnia - to przecież Matka i Ojciec - ergo rodzice są tymi, którzy niejako "powołali nas" do życia na tym jakże cudownym i radosnym padole. W większości (tak chcę wierzyć) przypadków to również osoby, które darzymy wielkim uczuciem. Matka jest osobą szczególną o tyle, że na początku dla dziecka jest całym światem - obserwuję jak małe dzieci przez pewien czas są praktycznie wczepione w swoje mamy, a każde "odstawienie od mamy" to jedna wielka tragedia.

    Ja Dzień Matki traktuję jako sposobność by po prostu "zadzwonić do mamy" i powiedzieć jaka dla mnie jest ważna.

    Ta sytuacja z Carrie - no cóż, dziwne jest to że ludzie nie rozumieją, że niekoniecznie wszyscy muszą "służyć społeczeństwu" rozmnażając się. Niektórzy robią to pracując i wydając środki na jakieś luskusowe dobra. Tyle. Ale jak widać nawet w The City przedostało się myślenie wprost z Ciemnogrodu. Presja społeczna straszna rzecz.

  • ewazdublina

    Ja tez celebruje dzien Matki i zawsze o swojej pamietam.

Dodaj komentarz

© D U B L I N I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci