Menu

D U B L I N I A

Pozytywnie i optymistycznie o swoim życiu, podróżach, karierze, kotach i Wszechświecie, z zabarwieniem feministycznym.

W hrabstwie Clare

ewazdublina

Tradycją staje się, że moja przyjaciółka nie tylko blogowa Dita odwiedza mnie w maju i wybieramy sie na krótki wypad w Irlandię. Tym razem udało sie zrealizować dawno powzięty plan poznania jej z moja druga koleżanką i blogerką M. ("Out of box") i tak we trzy wyruszyłyśmy w kamieniste hrabstwo Clare.

Burren

Burren

Ponieważ na początku tygodnia poprzedzającego jej wizyte było raczej zimno - rano skrobałam szybę samochodu - to nie miałam wielkiej nadziei na rewelacyjną aurę. Wzięłysmy więc z sobą zapasy białego wina o ksywce "Matka Boska" aby w razie czego mieć co popijać w B&B. Ale w sobotę nagle rozpogodziło sie, a w niedzielę poważnie zastanawiałam się nad wlączeniem klimatyzacji w aucie. Na drogach mijały nas kabriolety a slońce dawało popalić.

Burren

CoClare

Dlaczego hrabstwo Clare? Bo w miarę blisko (po 3 godzinach byłyśmy na miejscu) no i w końcu trzeba było Dicie pokazać chlubę Irlandii czyli Klify Moheru.

Nasze B&B ulokowane było w Burren w miejscowości Ballyvaughan, bardzo ładnej i tętniącej życiem. Samo Burren to miejsce unikatowe, najokazalszy przykład krajobrazu krasowego w Europie. Prosto pisząc - kamory. Adiutant Cromwella wypowiedział słynne słowa opisujące tę okolicę: „zbyt mało wody by kogoś utopić, zbyt mało drzew by kogoś powiesić, zbyt mało ziemi by kogoś pogrzebać”. 

Burren

 Burren

A jednak żyje tam az 1100 gatunków roślin (z 1400  z całej Irlandii), między innymi 24  odmiany rzadkich orchidei. To jedyne miejsce w Europie gdzie rośliny sródziemnomorskie i alpejskie rosną sobie obok siebie. Wielbiciele archeologii i historii też nie mogą narzekać - Burren upstrzone jest neolitycznymi grobowcami, fortami, świętymi studniami, kamiennymi kręgami oraz szczątkami zamków, a raczej posiadlości okolicznych władców i bogaczy. 

Burren

Burren

W pobliżu naszego B&B w 1932 roku miejscowy farmer wykopał przepiękny złoty naszyjnik z epoki brązu, który można teraz podziwiać w muzeum w Dublinie. Podobno naszyjnik nie był wcale ozdobą kobiecą ale nosili takowe kapłani druidzcy.

BronzeAgegoldcollarIreland

(Zdjecie ze strony Irish Archeology)

Krążąc po okolicy warto podjechac do Burren Perfumery, malutkiej wytwórni perfum, mydła i świec. Można dowiedzieć sie jak się je wytwarza, zrobić zakupy w sklepie oraz zjeść lunch w Tea Room. 

Burren

 Burren

W drugi dzień naszej wyprawy atrakcją były klify Moheru (razem z Burren wpisane na listę Unesco). Nie pamiętam ile razy już tam byłam, pierwszy raz w 2006 roku, jeszcze przed powstaniem charakterystycznego "hobbickiego" centrum turystycznego. Bez barierek można było chodzić wszędzie. Z powodu mojego lęku przestrzeni spacer po klifach okupiłam wtedy ogramną traumą. Do dziś pamiętam jak robiąc krok z jednej kępy ziemi na drugą (scieżka była tak poszarpana) spojrzałam w dół na te 100 metrów pionowej skały i stwierdziłam że nie przeżyje tego, że spadnę.  

Wg nieoficjalnych statystyk co roku ginie tam okolo 10 osób. Przeważnie są to ofiary wiatru bądź osypujących sie skał, ale jest to też idealne miejsce do samobójstw. Dlatego co krok można spotkać duże anonse przeróżnych telefonów zaufania i pomocy.
Kiedy tam byłyśmy to mimo pięknej pogody wiało jak cholera. Mimo to widać bylo śmiałków podchodzących do samej krawędzi. Czego sie nie robi dla dobrego zdjęcia...

cliffsofmoher

(Z powodu bardzo silnego słońca fotografie wyszły nieciekawie, załaczam powyższą fotkę z 2012 roku)

Doolin

Jadąc wybrzeżem w stronę południa od klifów, dojedzie sie do Loop Head gdzie również można podziwiać niezwykłe formacje skalne, tym razem prawie samotnie bo turyści kłębią się przy Moherach i wracają. Zrobiłyśmy miły spacerek po trawie która uginała się pod stopami jak kobierzec. Najpiękniej widać to miejsce z góry więc posiłkuje się profesjonalnym zdjęciem z twittera Clare County Council. 
loophead

Podjechałyśmy również to zatoczki gdzie obserwuje się delfiny, niestety nie było ani jednego ale była ładna ruina zamku do której można było dojść jedynie przez ogrodzone drutem i kamiennym płotem pole. Przeszkoda okazała sie łatwa do przeskoczenia dla trzech sprawnych dam i po chwili robiłysmy sesje zdjęciowe przy obronnej wieżyczce. Dopiero wracając do samochodu zauważyłyśmy ostrzegawczy napis nad płotem:

bull

Na koniec dodam że naszą dwudniową nieobecność wykorzystała Kitty, która niezadowolona ze Dita zagarnęła jej fotel, zakradła sie do pokoju gościnnego i nasikała jej na ubranie.  

Loop Head

Komentarze (18)

Dodaj komentarz
  • marga77

    pięknie, ale surowo, moje portugalskie są przyjazne bardziej ... może to przez te mohery mnie się tak wydaje ;) a Dicie pozostaje następnym razem łóżko polowe w salonie, no bo jak to tak w Kitty pokoju?! :D

  • Gość: [ewazdublina] 86.43.105.*

    Kitty zawsze sobie znajdzie powod zeby sie zemscic za cos ;)

  • tessa37

    Ale zbieg okolicznosci, ja na Klifach Moherowych, tez bylam pierwszy raz w 2006 roku, we wrzesniu konkretnie:)
    Burren bardzo mi sie podobalo:) Takie celtyckie bardzo;) Szczegolnie przy takiej mieszance chmur i slonca:)
    Juz mi sie teskni za Irlandia, nie planowalismy w tym roku, ale kombinuje, ze moze, moze choc na dluzszy weekend;)
    Zdradz dlaczego "Matka Boska":)

  • ewazdublina

    Tessa, mozliwe ze ja tez bylam we wrzesniu :) To jest to wino: en.wikipedia.org/wiki/Liebfraumilch
    Na etykiecie jest matka boska (tak wyglada przynajmniej)

  • tessa37

    Moze sie wtedy juz pierwszy raz widzialysmy:)
    Aaaa, Liebfrauenmilch, to od nas, z regionu, rzut beretem, Worms jest niedaleko:)
    I tak, matka boska, faktycznie, bo to klasztorne wino, jak wiekszosc tu w Niemczech (przynajmniej jesli chodzi o geneze, bo teraz przejeli to wincerzy:)
    Ale nie slodkie przypadkiem?
    I jaki rodzaj-Riesling?
    Ja najbardziej lubie teraz Kerner do szparagow, a ogolnie Burgundy, najlepiej szary i mieszany (bialo-szary:)
    Ja tylko wytrawne pijam;)

  • Gość: [ewazdublina] 86.43.105.*

    Tessa ja tez wytrawne ale Rieslinga akurat bardzo lubie, matka boska to taki Riesling :) lekko slodkawy.

  • tessa37

    Rieslingi maja czasem tendencje do bycia kwasnymi, wiec faktycznie, jak juz, to lepszy taki lagodniejszy:)
    Az wyprobuje z ciekawosci, bo nie pamietam, czy matke boska pilam, przy tej ilosci wypitych tutaj bialych win, to sama wiesz;) Postaram sie wybrac te matke boska jak najbardziej wytrawna;)

  • ewazdublina

    Najlepsza jest ta najtansza z Lidla albo z Aldi. Serio :)

  • tessa37

    ewa, wierze, my kupujemy zawsze w Aldi greckie wino, ktore sie tam sezonowo pojawia, jest przepyszne, ostatnio odkrylismy w Netto tanie wino bio, ktore tez jest bardzo dobre, ale czesto kupujemy od pobliskich wincerow, no niejako mamy bezposrednich producentow pod nosem:)
    NATZOMIASt, narobilas mi takiego smaka, ale to takiego smaka na wino, ze (poniewaz zaczyna mi sie za godziny weekend;), stwierdzilam, ze nie bede czekac ze smakiem na H., ktory dzis dluzej pracuje, tylko zanabede je droga kupna sama.
    Po czym udalam sie w przerwie obiadowej do pobliskiego sklepu typu Metro (czyli miedzy innymi sprzedaz dla firm gastronomicznych, wiec wybor jest ogromny) i...Matki boskij ni mo;)
    No nie ma absolutnie nic z takimi etykietkami, wiec sprawdzilam i okazuje sie, ze to glownie na eksport, co tez by tlumaczylo, ze nie wpadlo mi w oczy do tej pory;)
    Tzn. jest cala masa z tego regionu, roznego rodzaju szczepow, ale etykiety inne, az sie z ciekawiosci zapytam winzera naszego zaufania, dlaczego to tak;)

  • ewazdublina

    Tessa oj to niefajnie :(

  • tessa37

    Ewa, ale jest caaaale morze innych (a moze tych symych, tylko z inna etykietka, tu kroluja klasztory i zamki, a nie matki boske;) , kupilam dwa;)
    I to jedno dokladnie z tego regionu, tyle, ze Grauburgunder:)
    W domu nam same czerwone zostaly, bo biale do szparagow obecnie ida jak woda:)

  • tessa37

    Napisze Ci jakie, w jakim sklepie najlepiej tu kupic, ale jak bedziesz po "winnym" regionie jezdzic, to najlepiej z degustacja w winnicach:)

  • ewazdublina

    :)

  • Gość: [dvt] 195.2.244.*

    Dita jest pohanbiona na wieki :)

  • ewazdublina

    ojtam ojtam ;)

  • Gość: [Dvt] *.opaltelecom.net

    Ja uwielbiam takie surowe krajobrazy, czy to Irlandii, czy UK. Kiedys mi sie zupelnie nie podobaly, uwazalam, ze jest za malo drzew i ogolnie nieprzyjaznie czlowiekowi. Co do wina, obserwuje, ze ceny w UK wzrastaja, w moim Tesco srednio 8 za butelke, a zawsze bylo ok 5. Kicha.

  • Gość: [Blog podrozniczy z dzieckiem] *.static.virginm.net

    Alez fantastyczny blog! super wpisy - czyta sie naprawde z wielkim wzruszeniem. My sami mieszkamy w Szkocji wiec tez troche jezdzimy po tej uroczej krainie. Polecam obiezysklad.pl nasz blog

  • ewazdublina

    Szkocje bede zwiedzacza rok !

Dodaj komentarz

© D U B L I N I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci