Menu

D U B L I N I A

Pozytywnie i optymistycznie o swoim życiu, podróżach, karierze, kotach i Wszechświecie, z zabarwieniem feministycznym.

Zmieści się czy się nie zmieści czyli witamy w świecie molestowania seksualnego

ewazdublina

Działo się to ubiegłej jesieni ale sprawa dopiero teraz została nagłośniona w internecie. Wykładowca na Uniwesytecie Śląskim podczas wykładów zwrócił się do ziewającej studentki - cytuję - "No, mój to by się nie zmieścił".

Profesor jest znany ze swych seksistowskich uwag i ów "żart" stał się kroplą która przelała czarę. Jaka spotkała go kara? Nagana i zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych przez okres pięciu lat. A na uczelni jak wykładał tak wykłada. Sprawa trafiła do organu drugiej instancji gdyż rzecznik dyscyplinarny domaga się by profesor został pozbawiony prawa wykonywania zawodu przez okres dwóch lat. Moim skromnym zdaniem ten pan powinien z pracy wylecieć od razu po incydencie. 

Mam bardzo dobre grono znajomych płci obojga, pracowałam też w zespołach bardzo zżytych gdzie się czasem żartowało w dość zażyły sposób, ale takiego tekstu nikt nie śmiałby wypowiedzieć. A co dopiero w przypadku zależności: pracodawca - pracownik, profesor-student. Niemniej wiele osób z domaganiem się wyższej kary dla wykładowcy się nie zgadza. Oto niektóre z komentarzy:

przede wszystkim brakiem kultury to jest ziewanie i niezasłanianie ust ręką

No to ty chyba k%!%a żartujesz, żebyś za słowne chamstwo ludzi zawodu pozbawiał. Kara może być od pracodawcy, domaganie się jakichś publicznych przeprosin ok... ale "kurwa" to nie lekarz, co do chorej na raka mówi "łysa". To wszystko dorośli ludzie

Brak kultury studentki która ust nie zakrywa podczas ziewania na jego zajęciach... koleś zapodaje jeden niepoprawny komentarz, to nie dość że dostaje naganę to zostaje ukarany na 5 lat... za jedno zdanie..

Może wiedza która podzielił się publicznie pochodzi właśnie z egzaminów ustnych. Nie jest chyba tajemnicą jak niektóre studentki zaliczają egzaminy

Może i palnął głupi żart, ale bez przesady z tymi konsekwencjami. Publiczne przeprosiny by wystarczyły.Poza tym czy ziewanie bez zakrywania ust nie jest chamstwem?Mnie tam uczyli, że do chama to po chamsku, bo inaczej nie zrozumie...

 to najlepszy typ humoru. Dla koneserów i wielbicieli Monty Pythona. Ten wykładowca jest jednym z nielicznych spoko ludzi w tym smutnym jak p#$?a kraju

To nie był gruboskórny żart ale molestowanie seksualne. Nie wszyscy zdają sobie sprawę że molestowanie seksualne to nie tylko kontakt fizyczny. Oto definicja wg Unii Europejskiej: "wszelkie formy niechcianego - werbalnego, niewerbalnego lub fizycznego - zachowania o charakterze seksualnym, którego celem lub skutkiem jest pogwałcenie godności osoby, zwłaszcza poprzez zastraszanie, wrogość, upodlanie, poniżanie lub obrażanie"

Tymczasem po komentarzach widać ten sam mechanizm jak w przypadku oskarżeń o gwałt. A więc obwinianie studentki za niewłaściwe zachowanie się, podteksty że może była w jakiejś zażyłości z profesorem no i wiadomo, studentki jakie są każdy wie...Pamiętacie taki seksistowski żart że kobieta po 100 stosunkach to studentka?

Jak na zawołanie kolejna, tym razem świeża afera. W programie "Dzień dobry lato WP" gościł aktor Robert Moskwa oraz instruktor samoobrony Eryk Ciesłowski którzy doradzali jak kobieta może bronić się przed atakiem. Karolina Wierzbińska, redaktor naczelna działu Lifestyle WP.pl powiedziała:

"Od dzieciństwa mój ojciec mi powtarzał: pamiętaj, jak jakiś chłopak będzie coś od ciebie chciał, wal po jajach i uciekaj. To jest podstawowa zasada, którą powinny pamiętać wszystkie kobiety."
Z czym jednak nie zgodził się Moskwa tłumacząc że strategia Karoliny nie jest najlepsza, jeśli mężczyzna chce "tylko dotknąć po pupie".
"Bardzo często jest tak, że "ja chciałem tylko dotknąć po pupie", a jeżeli mnie kopniesz, to ja ci wybiję zęby.Najpierw trzeba zdefiniować, czy rzeczywiście jest to "zagrożenie. Bardzo często go nie ma, a my przez nasze chaotyczne i paniczne zachowanie prowokujemy do agresji."

Dziennikarka odparowała: "Facet, który chce mnie dotknąć po pupie, kiedy ja sobie tego nie życzę, jest już agresorem"
Z Moskwą jedkakże zgodził się instruktor który przyznał, że w momencie przesadnej reakcji na "klepnięcie po tyłku", ofiara może stać się sprawcą.
(TU link do artykułu).

 Jak gdzieś przeczytałam, tego typu zachowania i teksty przyczyniają się do uprzedmiotownienia kobiety, a tym samym do zwiększenia agresji seksualnej wobec nich. Ciekawe czy obaj panowie zareagowali by tak spokojnie gdyby to ich córkę, żonę lub matkę jakiś facet klepał bezkarnie po tyłku?

Od razu dodam, bo mi się przypomniało, że chyba tylko mnie oburzyło lekkie traktowanie molestowania seksualnego i obmacywania kobiet w komediach "Bridget Jones" i "Love actually". Może przypominacie sobie scenę kiedy Daniel wchodzi do windy gdzie jest już Bridget, i kładzie jej rękę na pośladku? Wcale nie wydało mi się to śmieszne. A co z "Tits pervert" czyli innym pracownikiem wydawnictwa, bezkarnie gapiącym się na biusty pracownic? W Love actually natomiast postać grana przez Alana Rickmana radzi sekretarce by urzedzić pracownice przez gwiazdkową imprezą o tym iż jeden z mężczyzn robi się seksualnie agresywny kiedy wypije. Czyli nie wyzwa się na poważną rozmowę sprawcę, dając ostrzeżenie, ale upomina się kobiety by "uważały".

bridgetTen facet położył rękę na moim tyłku. Chmmm...czy to już jest zagrożenie czy przez swą przesadną reakcję mogę go sprowokować do agresji?

A teraz coś z rodzimego podwórka. W irlandzkim radiu Newstalk prezenter Goerge Hook wypowiedział się na temat domniemanego gwałtu na kobiecie w którym brał udział sportowiec, były członek brytyjskiego składu na Olimpiadę. Cytuję:

"When you look deeper into the story, you have to ask certain questions. Why does a girl who just meets a fella in a bar go back to a hotel room? She’s only just barely met him, she has no idea of his health conditions, she has no idea who he is, she has no idea of what dangers he might pose, but modern day social activity means that she goes back with him, then is SURPRISED when someone comes into the room and rapes her. [...] But is there no blame now to the person who puts themselves in danger?"

Ta oburzająca wypowiedź spotkała się z olbrzymim odzewem społeczeństwa, mediów, polityków, dzinnikarzy i współpracowników Hooka, który natychmaist wystosował publiczne przeprosiny. 

Oczywiście molestowanie seksualne nie dotyczy tylko kobiet, choć one zdecydowanie są płcią bardziej na nie narażoną. Często dyskutuję o tym z C. który często dostrzega - jak i ja - podwójne standardy w tej kwestii. Pisałam o tym choćby TU.

W poprzednim hotelu gdzie pracowałam menadżerka restauracji, w dość luźnej pogawędce, napomknęła że jedna z kobiet gości hotelowych zaproponowała kelenrowi seks za pieniądze. Chłopak przynióśł jej zamówienie do pokoju a ona spytała czy zgodzi się na stosunek z nią za 100 euro. Menadżerka uważała to za świetny żart a mnie to bardzo oburzyło. A co by się stało, spytałam, jakby to kobieta kelnerka dostała taką propozycję od mężczyzny? Na pewno skończyło by się to wyrzuceniem gościa z hotelu (już się tak raz stało po tym jak któs skomentował biust kelnerki. Wyproszono go z hotelu i znalazł sie na "czarnej liście").

Menadżerka stwierdziła że może i mam rację i poprosiła żebym porozmawiała z kelnerem i spytała czy chce złożyć skargę na kobietę. Ale on się tylko zaśmiał bo cała sprawę uznał za dobry żart, i opowiadał wkoło o tej propozycji nabijając się z tej sytuacji.

Wcale nie uważam że kobiety mają prawo napastować czy to werbalnie czy fizycznie mężczyzn, ale niestety często widzę że im to raczej nie przeszkadza a czasem wręcz przeciwnie. Być może jest to związane z tym że jak osoba silniejsza fizycznie, mężczyzna i tak czuje przewagę w takiej sytuacji. Niestety zdarza się i tak że molestowany seksualnie mężczyzna, powiedzmy pracownik przez szefową, obawia się coś z tym zrobić bo to takie "niemęskie". Z gruntu bardziej wierzy się w takich przypadkach kobiecie niż mężczyźnie.

Wg raportu o przemocy seksualnej Fundacji na Rzecz Równości i Emancypacji „Ster" z 2014 roku aż 9 na 10 Polek doświadczyło molestowania seksualnego. Pamiętam że czytałam o tym zaraz po jego opublikowaniu, i pomyślałam że to bardzo duża liczba. Rozmawiałam o tym z dwiema znajomymi i wszystkie w pierwszym odruchu powiedziałyśmy: ja nie byłam nigdy seksulanie molestowana. A potem kiedy doszło do nas że z definicji nie chodzi tylko o kontakt fizyczny, co na szczęście nas nigdy nie spotkało, ale o inne formy takie jak - cytuję - "obnażanie się w miejscu publicznym lub w innej sytuacji kiedy kobieta sobie tego nie życzy", "robienie uwag dotyczących ciała lub seksualności", "opowiadanie nieprzyzoitych dowcipów" "sugerowanie seksu w niestosownym kontekście".
I wtedy okazało się że każda znas doświadczyła takich zachowań.

Co do mnie (i to tylko to co pamiętam): kiedy wracałam po szkole przez tzw ogródki działkowe, minał mnie meżczyzna który po jakimś czasie zawrócił i idąc w moim kierunku miał ropięty rozporem i trzymał w ręku penisa. Akurat miał pecha bo jakiś tydziń wcześniej czytałam artykuł o ekshibicjonistach więc wiedziałam że raczej nie są groźni. Ponieważ penis byl- dość smętny zacźłam się śmiać co spowodowało że perwert szybki się oddalił.

Kiedy byłam nastolatką jakiś daleki wujek powiedział mi coś o moim tyłku, co konkretnie to nie pamiętam. Nigdy go już potem nie spotkałam więc ominęł go to co miałam zrobić w razie powtórnej tego typu uwagi: opowiedzenie wszyskiego jego żpnie i moim rodzicom. Już tu w Irlandii jeden z moich nie-bezpośrednich szefów dawał mi do zrozumienia różne rzeczy w zawoalowany sposób, w końcu zrobił coś głupiego i wysłał mi smsa z pytaniem jaki seks lubię. Odpisałam że chyba zdaje sobie sprawę że to jest molestowanie seksulalne. Potem kiedy za jakiś czas się spotkaliśmy w okolicznościach zawodowych, mętnie się tłumaczył że wysłał ten tekst przez pomyłke do mnie zamiast do kogoś innego. Powiedziałam: tak czy siak mam go zapisany i ciesz się że na razie zostawiam tę sprawę w spokoju. Omijał mnie potem szerokim łukiem. Dodam że ani przez chwilę podczas tej całej afery nie czułam się ofiarą, raczej śmiać mi się z niego chciało, ale nie zmienia to faktu że było to molestowanie.

I wreszcie w Porto rok temu, kiedy chodziłam sobie po molo, jakiś mały staruch lazł za mną mamrotając po angielsku: Do you want to have sex?
Rzeczywiście, musiałam wyglądac na taką co spaceruje w poszukiwaniu seksu, z aparatem w ręce, sportowym ubraniu i z pleacakiem... Odwróciłam się i jak nie huknę: Are you talking to me? Do you think that you have rights to talk to women like that? Itp...Umknął z przerażeniem w oczach.
Kiedy opowiadałam o tym znajomej ona słusznie stwierdziła że moja reakcja pewnie byłaby inna gdyby to było wieczorem a nie w biały dzien-, i gdyby to był wielki młody facet a nie stary konus. Oczywiście.

I wtedy ta znajoma powiedziała że ona popiera akcje typu: taksówki tylko dla kobiet, osobne przedziały dla kobiet i temu podobne. Helloł! Czyli co, potencjalna ofiara ma podejmować wszelkie środki by uniknąć molestowania, a mężczyzna ma prawo być jak tem podjarany byk i atakować to co się nawinie? Czyli że jak wsiadam do taksówki z kierowcą facetem albo do przedziału gdzie są mężczyźni, to mogę się spodziewać molestowania bo taka płci męskiej natura?

Mam dość takich akcji, jak i takich że mądra dziewczynka oznacza swojego drinka (żeby ktoś nie wzucił tabletki gwałtu). A gdzie akcje że mądry chłopczyk nie napastuje dziewczynki, nawet jak jest pijana czy idzie nocą sama w mini? Zamiast tego chłopczyk nasiąka "prawdą" z TV i radia że klepnąć po tyłku można, a jak kobieta idzie do pokoju nieznanego mężczyzn to się powinna wszystkiego spodziewać.

Nie żyjemy w idealnym świecie i wiadomo że zamyka się samochody i domy z obawy przed potencjalnym złodziejem, unika się podejrzanych miejsc by nie dostać po mordzie, nie nosi się przy sobie dużej ilości gotówki i tak dalej. Ale jakoś nie słyszałam nigdy by włamywacza się broniło : bo przecieżmożna było zainstalować lepsze zamki lub alarm" tak jak się usprawiedliwia agresorów seksualnych. 

Posumuję komentarzem od mężczyzny jaki znalazłam pod artykułem o profesorze: "bo faceci myślą fiutem i się musicie z tym pogodzic".

Komentarze (33)

Dodaj komentarz
  • 40cztery

    Wg mnie:

    Propozycja seksu jest propozycją seksu, a nie żadnym molestowaniem. Gdyby podejść do tego w sposób per absurdum można by powiedzieć, że każda taka propozycja (po miesiącach spotkań) też jest molestowaniem. Bo albo chłopak pyta bądź próbuje iść krok dalej niż ostatnio poszli (domyślając się że może jednak dziewczynie chodzi o coś więcej), albo dziewczyna go informuje, że chłopak może pójść dalej (czyli go molestuje "zmuszając" do seksu, choć on może tego nie chciał).

    Co do nadmiernej reakcji nie wiem co kto napisał. Tradycja karna jest taka, że jeśli osoba znająca się na sztukach walki zrobi krzywdę komuś kto ją zaatakował nożem, to mówi się o przesadnej reakcji (jestem w stanie zaakceptować walnięcie z liścia w twarz faceta za to, że zapał za tyłek kobietę). A jeśli to kobieta BI złapała inną kobietę za tyłek to jaka powinna być reakcja?

    Natomiast co do molestowania. Skąd facet ma wiedzieć, że dane zachowanie o podtekście seksualnym będzie dla kobiety (tej konkretnej) niechciane? I tu naprawdę pytam a nie troluję, bo gdy zajrzysz na mój blog to się zorientujesz, że często podrywam różne obce/nieznane sobie dziewczyny. Skąd mogę wiedzieć, czy dane zachowanie jest dla niej niechciane?

  • tessa37

    Ta kampania z"mądra dziewczynk" to jakiś głupi żart, mam wrażenie że wymyśliła je mało rozgarnieta praktykantka, infantylne wszystko, od grafiki do tekstu.
    Mnie sie przy takich tematach ciśnienie podnosi. Tym bardziej, że jako niwysoka blondynka z dużym biustem w świadomości co poniektórych facetów jestem idealna ofiara, co czasem bardzo boleśnie odczuwają. Jednego potraktowała gazem lzawiacym i poprawilam szpilka czerwona zresztą), obcas był b.cienki i zakończony metalowy dla niej, drugi, który właśnie mnie za pupę zlapal (pracowałam jako baranka w knajpie wtedy), oberwal w głowę szklana ciężka popielniczka, bo miałam ja akurat pod ręką.. .pełna petow;) Przyszedł 2 dni później z obandazowana glowa i buketem kwiatów;) Zrobiłam mu wykład, a on się tłumaczył, że innym kelnerki to nie przeszkadzało i się do niego usnmiechaly, jak im robił "komplemety":( Smutne to bardzo. I świadomość (a raczej jej brak) facetów,(bo mężczyzna wie, czego mu nie wolno w stosunku do kobiety), ale tez fakt, ze kobiety nie wiedza, jak w takich sytuacjach postepowac, jak sie bronic. Brak odpowiedniego wychowania-w domu i szkole, zle przyklady i brak MADRYCH kampanii na ten temat.

  • ewazdublina

    40cztery. Moja rada: uznaj ze wspolpracownicom, podwladnym, szefowym, obcym kobieton idacym ulica, osobom wykonujacycym dla Ciebie jakas usluge (fryzjerkom czy kelnerkom) nie robi sie uwag o podtekscie seksualnym. Chyba to proste prawda? Propozycja seksu ktora robisz swojej dziewczynie jest propozycja seksu, a jesli sie ona na niego nie zgodzi a Ty ja zmusisz, to jest to gwalt. Wg mnie normalny facet chyba rozrozni ten moment kiedy mozna zaproponowac seks (swojej dziewczynie, zonie) od tego kiedy nie wypada (kobiecie idacej sobie ulica).
    Rozumiem ze w srodkowej czesci swojej wypowiedzi nawiazujesz do obrony koniecznej oraz przekroczenia obrony koniecznej. Obrona konieczna: Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu (To jest cytat z kodeksu prawa). Nie każdy zamach na dobro własne lub innej osoby uprawnia jednak do podjęcia obrony. Podjęcie obrony koniecznej uzasadnia tylko zamach, który jest bezprawny, bezpośredni i rzeczywisty.

    Jak dla mnie moj tylek jest moim dobrem osobistym, jego obmacywanie przez obca osobe bez mojej zgody jest bezprawne.

    Zareagowalabym tak samo gdyby za moj tylek zlapala kobieta badz Jon Bon Jovi.

  • ewazdublina

    Tessa, nie wiem co w glowie takiego idioty siedzi ze uwaza ze moze obca osobe klepnac po tylku...skad sie to bierze? A w ogole to rano rozmawialam z C. na temat tego co napisalam, i on mi przypomnial historie ktora juz mi kiedys opowiadal. Facet na wozku inwalidzkim - gosc w jego hotelu - jezdzil winda z wywalonym penisem (celowo oczywiscie). On go osobiscie wyrzucil z hotelu a potem facet skarzyl sie przez jakasorganizacje walczaca o prawa osob niepelnosprawnych... Wyslano im cctv z kamer w windach i na tym sie sprawa skonczyla.

  • 40cztery

    W kwestii odpowiedzi na molestowanie oczywiście nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Opowiadam, o klasycznej sytuacji, która zdarza mi się przynajmniej raz na miesiąc:

    Delegacja. Hotel daleko od domu. Siedzę na kolacji, czekam na podejście kelnerki, już zamówiłem. Wchodzi inna mieszanka hotelu. Gestem zapraszam, żeby usiadła koło mnie. Co druga zaproszona w ten sposób kobieta siada. Ona też w delegacji przynajmniej kilka dni w miesiącu, też tęskni za dziećmi, które teraz z mężem. Rozmawiamy godzinę, drobny flirt.

    Skąd mogę wiedzieć, czy pytanie: "To może skończymy rozmowę już u mnie" jest już podtekstem seksualnym i molestowaniem? Czy muśnięcie jej wargami po szyi gdy czekamy na windę jest już molestowaniem, czy tylko pytaniem? Czy delikatne złapanie jej w talii by pokierować w stronę mojego pokoju jest właściwym momentem i sposobem na propozycję seksu?

  • ewazdublina

    Oczywiscie ze to jest molestowanie seksualne. Uwazaj na tych delegacjach bo sie moga te flirty zle skonczyc. I owszem nie urodzilam sie wczoraj I wiem co sie dzieje na delegacjach.

  • 40cztery

    Rozumiem, że gdybyś to Ty się do mnie przysiadła, przez godzinę robiła słodkie miny opowiadając o dokuczającej samotności, o tym że gdy wracasz do męża to akurat on wyjeżdża w delegacje i się mijacie, zawiesiła głos i dodała że na szczęście są delegacje żeby sobie jakoś z tym problemem poradzić, to myślałabyś o nawiązaniu rozmowy o Twoim rzadkim hobby jakim jest filatelistyka?

  • ewazdublina

    Molestowanie jak wynika z definicji to czynnosc niechciana przez druga osobe. Jesli osoba do ktorej w ten sposob "uderzasz" nie ma nic przeciw, to oczywiscie choc ja patrzac z boku pomysle sobie: co za oblesny typ, to nie jest to czynnosc scigana z urzedu jak gwalt na nieletniej. Ta sytuacja ktora opisujesz nie ma zwiazku z postem. Co innego jest robic awanse kobiecie z ktora flirtujesz I ona wykazuje ochote na cos wiecej, a co innego klepac po pupie kelnerke lub sledzic nieznajoma na ulicy wygadujac oblesne rzeczy. Oczywiscie w przypadkach ktore Ci sie zdarzaja tak czesto nieznajomy Casanowo, moze sie okazac ze zle odczytales intencje kobiety I wtedy bedzie jek: przeciez mi wysylala wyrazne sygnaly...

  • 40cztery

    Zwracam tylko uwagę, że granica jest dość rozmyta. Łatwo powiedzieć, że złapanie kelnerki za tyłek to molestowanie seksualne. Trudniej stwierdzić kiedy kombinacja dekolt, mini, szpilki i flirt jest neutralnym zachowaniem (dziewczyna się nudzi i facet doskonale wpisuje się w jej potrzebę spędzenia wolnego czasu, zwłaszcza jeśli rozmowa wydaje się jej ciekawa) a kiedy z rozmowy o niczym niepostrzeżenie rodzi się w jej głowie pomysł, że seks nie jest w tym wypadku złym pomysłem. Możliwe, że jest grono dziewczyn (polecę seksistowskim textem), którym takie sytuacje się nie zdarzyły, więc uznają je za samo zło wcielone. A możliwe (i tu cię zmartwię, że takich kobiet jest sporo i nie mówię o tych które zaciągnąłem do łóżka) że są kobiety którym to nie przeszkadza i podoba im się taka gra, nawet gdy na końcu mówią NIE!

    Problemem jest Twoje (i częste feministyczne) podejście polegające na założeniu, że tylko jeden sposób patrzenia jest słuszny. Podejście dokładnie takie jak spojrzenie "dobrej zmiany": kto uważa, że to co ja uważam za molestowanie nie jest molestowaniem powinien być wykastrowany, wsadzony do pierdla z urzędu i publicznie napiętnowany.

    Nieładnie. Tak się nie zasypuje podziałów i nie znajduje zrozumienia u innych.

  • ewazdublina

    Takie mam poglady, ladne czy nieladne.

  • Gość: [Jaro] *.stansat.pl

    jeśli kobieta za klepniecie w tyłek kopie w jaja to wtedy ona staje się stroną atakującą i może odpowiadać za poważne uszkodzenie ciała. Może na filmach to śmiesznie wygląda, ale w realu coś takiego może się skończyć bezpłodnością + poważnymi uszkodzeniami. O bólu już nie wspominam. Nawet gdy kibole się ze sobą tłuką nie kopią się po jajach.

  • ewazdublina

    Tak Jaro, biedni ci faceci, chcieli sobie klepnac a tu ciezkie uszkodzenie ciala...

  • 40cztery

    @Ewa
    To że pogrążasz siebie, to naprawdę mały problem. Ale nawet feministki zastanawiają się jak się odwrócić tyłem do Ciebie :)

  • Gość: [ewazdublina] *.bas512.cwt.btireland.net

    Ojoj chyba nie bede w nocy spac z tego powodu.

  • 40cztery

    Ciekaw jestem, jak bardzo obsceniczny komentarz byś tu zaakceptowała

    A swoją drogą czemu moderujesz komentarze? Ja dlatego że mam dwie wariatki zalewające bloga spamem z wrażliwymi danymi osobowymi (nie moimi, dla wyjaśnienia)

  • tessa37

    Jaro, jakopie i niech sie cieszą, że im ich nie obcinam!!! Jak Ewa napisala:mój tylek-mija wlasnosc i skoro ktos uwaza, ze jest wart pozbawiania ojcostwa, to jego problem. Ja mogę zawsze się bronić, że się tak bardzo przestraszyłem.. .Nie muszę koniecznie mówić, że się "tylko"wkurwilam na maksa zakompleksionym gościem z kompleksem mniejszości (małego?), bo tylko tacy tak postępują.
    Ewa, 44 to etoman-gawedxiasz byłam parę razy na jego stronie i aż się niedobrze robi, póki swoje kompleksy (i niespolnione marzenia;) na własnej stronie leczy, to jego sprawa, mozna wejsc i dostac mdlosci na wlasne życzenie, ale tak sie zastanawiam, czy jak taki gość uprawia to na obcych blogach, to czy to już się nie zalicza pod molestowanie (wirtualne;)?

  • ewazdublina

    Tessa, nie mam zamiaru wchodzic na jego bloga ;)

  • 40cztery

    @tessa37: Nakręcasz się swoim przekonaniem, że tylko Twoje spojrzenie na świat jest właściwe. Zwracam uwagę, że nie jest i nie mówię tu o podejściu Ty/Ja, tylko trochę szerszym spojrzeniem na świat

    @ewa: nie odpowiedziałaś co powoduje, że moderujesz komentarze. Boisz się prawdy?

  • tessa37

    I słusznie, bo nie warto:) Zakompeksiony, powtarzały typ, który już dawno temu powinien przająć kryzys wieku średniego, z brzuchem i atrakcyjny, fantazjuhe na temag, jak to laski bo ode mnie i banalnie z radością na ustach (w ;)))) zaspokaja.. .żałosne, ja weszłam przez przypadek i -nigdu wiecej;) To dokładnie ten typ, który uważa, że tego typu tekstu, to żadna przestępstwo.. .Może dlatego, że tak atrakcyjna kobieta jak Ty nawet dupa by na niego nie spojrzala ( to u nas takie powiedzenie: nicht mal mit dem Arsch anschauen;)

  • ewazdublina

    40cztery, umieram ze strachu ... to w jaki sposob prowadze bloga, o czym pisze i czy moderuje komentarze to jest moja prywatna sprawa.

  • ewazdublina

    Tessa ;)

  • tessa37

    Nieatrakcyjny;) Mój smartfon takich 44 nie ma w programie;)
    I :oralnie i analnie zaspokajają, bo to jego fetysz;) Przy którym 50 shadow of Gray to szczyt smaku (haha;) i dobrej litetatury;)

  • Gość: [dvt] *.as13285.net

    Warto tu napomknac o takim wciaz popularnym pogladzie, ze miara atrakcyjnosci kobiety jest to, jak bardzo panowie ja chca molestowac, oraz rownolegly poglad, ze kobiety lubia takie traktowanie, bo im to udowadnia, jak bardzo sa atrakcyjne (nawet, jesli nie sa).

    Niestety, jest sporo takich kobiet...Uwazaja, ze jak jakis menel na ulicy sie za nimi obejrzy, albo robotnik na budowie zagwizdze, to jeszcze nie sa calkiem stare, brzydkie i nie wszystko stracone w zyciu ;)

  • centrumperspektywa

    Co do tego podsumowania ""bo faceci myślą fiutem i się musicie z tym pogodzic" i wypowiedzi pana profesora do studentki, oczywiście, że przekroczył "swoim dowcipem" granice dobrego żartu i smaku w kontaktach międzyludzkich. Studentka jak najbardziej mogła poczuć się z molestowana tym,że zabawił się jej kosztem. Dobrze, że pojawia się zielone światło na karanie tego typu wypowiedzi. Uważam jednak, że wylecieć z pracy może wówczas, gdy się pan profesor nie poprawi i dalej tego typu teksty będzie walił. Nawiązka pieniężna, publiczne przeprosiny jak najbardziej mogą tego pana nauczyć dobrych manier, jak również karą dla niego jest to, że musi się juz pilnować, co mówi i do kogo. Oczywiście ma prawo myśleć fiutem, ale nie ma prawa w taki sposób z podtekstem seksualnym zwracać się do uczennicy. Swego czasu miałam w terapii dziewczynę, która w szkole od pana usłyszała - a co ty Kasia na blokadzie z Lepperem stałaś? ( była opalona po solarium) Cała klasa oczywiście zaczęła się śmiać, ale nie ona. Nie każdy ma zdolność nie przejmowania się złośliwościami innych.
    Całe szczęście, że coraz bardziej uświadamiamy sobie co to jest przemoc psychiczna i emocjonalna. Czasami klepnięcie po tyłku jest mniej bolesne niż tego typu i tym podobne teksty.

    A pan 44 wygląda właśnie jakby latał po blogach i oferował swoje seksualne usługi w przeświadczeniu, że jest zabawny, a panie tylko na to czekają, dlatego w jego oczach pan profesor to pewnie super dowcipny koleś:)

  • Gość: [Irolka] 109.78.77.*

    O Hook'u dopiero dziś w Today FM u Matta Coopera usłyszałam. George to stara konserwa, czasem się z nim zgadzam, czasem nie, oryginału nie słyszałam (rozumiem, że zacytowałaś całość), ale sądząc po tekście i reakcji publiki, przegiął pałę (nomen omen).
    'Nie' to 'nie', a granica pomiędzy flirtem (akceptowanym obopólnie) a molestowaniem (gdzie tylko jedna strona ma ochotę) jest dość wyraźna. I zgadzam się z Tobą co do prowokowania ubiorem i że ofiara się prosiła - facet to nie zwierzę i jest w stanie zapanować nad swoją żądzą i penisem.
    To o czym pisał 44 to typowy flirt, gdzie obie strony mają ochotę - po konwersacji o pogodzie i serialach raczej nie spodziewałabym się, żeby rozmówca muskał mnie po szyi i obejmował w talii! A jeśli nawet zainteresowana znajdzie się w pokoju Casanovy, ale nagle jej się odmieni (bo mąż jej się przypomniał), to Casanova może poczuć się rozczarowany, ale jedyne co może zrobić, to przełknąć gorzką pigułkę...

  • ewazdublina

    Dita, ja nie wiem czy to z podreperowaniem wlasnej wartosci dzieki gwizdom robotnika to nie jest stereotyp... Znasz takie kobiety ? :)

  • ewazdublina

    Irolka, wlasnie uslyszalam ze siec hiteli Dalata wycofuje sie ze sponsorowania tego radiowego programu wlsnie z powodu tej wypowiedzi.

  • ewazdublina

    Centrumperspektywa, jednak zart ktory przytoczylas nie jest jakos bardzo obrazliwy. To co ten profesor powiedzial to jest cholernie obsceniczne i bardzo niestosowne, przykro ze "elyty" czyli ludzie wyksztalceni i podono na poziomie moga sie tak wypowiedziec publicznie.

  • beacon1234

    Wypowiedz profesora totalnie nie na miejscu,chamska I obrazliwa.
    Nie naleze do osob pruderyjnych I zdarza mi sie flirtowac ba nawet niezle sie przy tym bawie.:-)) Jednak wszystko opiera sie w zachowaniu dobrego smaku I trzeba rozgraniczyc dobry inteligentny niewinny flirt a zwykle chamstwo .
    Nawet w innych okolicznosciach ten "zart" bylby niesmaczny.To ze panienka znudzona ziewala no coz moze wyklad byl nudny a ona niewyspana .Tak czy siak zabawne to nie bylo a pewnie w zalozeniu mialo byc.Uwazam jednak ze pozbawianie pracy troche przesada.Przeprosiny I nagana publiczna powinno zalatwic sprawe .Chyba ze niereformowalny ten profesor;-)

  • Gość: [dvt] *.as13285.net

    Dublinia znam, nawet w rodzinie mam ;)

    Sledze komentarze na fejsie odnosnie polskich metalowcow z Decapitated, zaaresztowanych w USA pod zarzutami porwania i gwaltu zbiorowego na fance - ladnie, co ? Prawie wszyscy komentujacy, w tym kobiety, sa po stronie oskarzonych. Perkusista to pies na baby, a tak w ogole jak sie wlazi do przyczepy z czterema napalonymi facetami, to przeciez trzeba sie liczyc, ze bedzie niechybnie chodzilo o seks. Sama uwazam, ze panowie okazali sie debilami do potegi n-tej...takie zachowania w Ameryce, gdzie bodaj spojrzenie w kierunku czyjegos dekoltu moze wywolac oskarzenie o molestowanie ? Czasy obracania groupies w autokarach naprawde juz dawno przeminely, a jak ktos nie moze w trasie wytrzymac bez seksu, niechze sobie zamowi pania z agencji. Skonczy sie zapewnie na ugodzie, gigantycznym odszkodowaniu (zapewnie cala sytuacja byla ustawka, zeby wyciagnac kase), zrujnowanej reputacji i kto wie, czy nie koncu 'kariery'. Glupota, glupota nie z tej ziemi...

  • ewazdublina

    Ewka, a gdyby to do Ciebie studentki tak zwrocil sie profesor, czy wrocilabys na wyklady jakby nigdy nic, nawet po przeprosinach? Bo ja nie.

  • ewazdublina

    Dita, czyja glupota? Metalowcow, bo sie dali wkrecic w "udawany" gwalt?

  • beacon1234

    Poszlabym na wagary :-D.A tak powaznie to pewnie zmienilabym klase. Tu w US facet musialby sie liczyc z pozwem sadowym na gruba kase .

Dodaj komentarz

© D U B L I N I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci