Menu

D U B L I N I A

Pozytywnie i optymistycznie o swoim życiu, podróżach, karierze, kotach i Wszechświecie, z zabarwieniem feministycznym.

Praska zima

ewazdublina

Moje praskie impresje z poprzedniego weekendu zacznę od tego że śniegu nie było :) Ku mojemu zadowoleniu i rozczarowaniu C. - wiadomo że Irlandczycy mają na punkcie tego białego gówna lekkiego bzika. Temperatura oscylowała w granicach minus jeden/plus 2 i było słonecznie i bezwietrznie, a więc bardzo miło. Do tego zaszalałam i kupiłam tam ciepły płaszczyk którego cena przed rabatem wynosiła €580, a po rabacie znośne €319. Z reguły nie wydaję tyle pieniędzy na odzież ale nie miałam w szafie nic na prawdziwą zimę a teraz mam :) Płaszcz jest super lekki, wiatroodporny i przeciwdeszczowy i nosiłam pod nim tylko lekką bluzkę a więc sprawdził się. Ale do rzeczy.

pr20

pr28

pr29

W Pradze byłam przez ponad tydzień w 2011 roku i wróciłam oczarowana. Tym razem wróciłam... jeszcze bardziej oczarowana. Co to za wspaniałe miasto...Uwielbiam w nim wszystko. Nawet chłodni poprzednio Czesi są bardziej otwarci i uśmiechnięci. Niewielki minus - poznikały znajome mi absynterie oprócz jednej do której chodziliśmy co dzień na rewelacyjne koktajle - o tym jeszcze wspomnę. Z bardzo rzucających się w oczy zmian - widac że zagrożenie terroryzmem jest w Pradze brane bardzo poważnie. Na ulicach roiło się od uzbrojonej policji, żołnierzy i security. Na dziedziniec zamkowy już nie wchodzi się od tak ale bocznym wejściem przez specjalne bramki gdzie torby są sprawdzane a zwiedzający skanowani od stóp do głów. 

pr24

pr27

pr15

Mieszkaliśmy w apartamencie praktycznie o rzut beretem od Vaclavskie Namesti gdzie zatrzymałam się poprzednio, a więc w sąsiedztwie sex shopów, prostytutek i czarnych alfonsów. Brzmi szemranie ale okolica jest fajna, 15 min na piechotę od starego centrum, koło dwóch przystanków metra i na trasie hop on hop off bus - my chodziliśmy wyłacznie na piechotę. Praktycznie wszędzie świąteczna atmosfera - stragany, choinki, światełka a co najlepsze grzane wino białe i czerwone, grog, cherry i inne napitki na każdym kroku i braktycznie za darmo bo za ekwiwalent około dwóch euro za solidny kubek.  I prawie w każdym kościele koncerty i kolędowanie.

 pr71

pr30

pr18

Chciałam pokazać C. miejsca które w Pradze powinno się zobaczyć więc wiadomo, pierwsze kroki skierowałam do Muzeum Sexu :) Historia zabawek erotycznych jest niezmiernie interesująca i przymierzam się do napisania postu na ten temat bo w kilku zdaniach nie ogarnę. Poszliśmy też do Muzeum Alfonsa Muchy i dość nowego na turystyczniej mapie Muzeum Karela Zemana - czeskiego prekursora filmowych efektów specjalnych. Dość interesujące miejsce choć raczej nie MUST SEE. Oczywiście wybraliśmy się w okolice Katedry Sw Wita i Złotej Uliczki późnym wieczorem i ponownie stwierdzam że to najlepsza pora na odwiedzenie Złotej Uliczki bo nocą jest tajemnicza i pustawa a w dzień zapchana i pozbawiona romantyzmu. Ale poszliśmy i w godzinach otwarcia też. W ogóle poźnym popołudniem i wieczorem Praga wygląda najpiękniej. Podziwialiśmy też rzeźby Czernego i dzielnicę żydowską.

pr12

pr16

pr9

pr22

pr8

pr13

W jednym miejscu nad rzeką zbiera się stado łabędzi i kaczek i turyści chodzą tam robić ptakom zdjęcia. Zwierzęta są dokarmiane przez miasto i dość przyjazne. Również spore szczury rzeczne chodzą sobie bez krępacji w pobliżu i chętnie jedzą z ręki czego doświadczył C. Cudne są :)

pr14

szczur

Jeśli chodzi o jadło i napitek to wiadomo że podczas jarmarków świątecznych powinno się jeść żarcie ze straganu :) Ja za tym nie przepadam ale żeby tradycji stało się zadość to dałam się raz namówić na pieczone ziemniaki z warzywami - jedyna wegetariańska opcja w menu. C. zajadał się kiełbasami i takim czymś co wyglądało jak drobne łazanki z kapustą i słoniną. Bardzo polecam też lokal vis a vis zegara Orloja - Oliva Verde. Miejsca tak blisko atrakcji turystycznych często są drogie a jedzenie średnie, natomiast moja zupa minestrone i gulasz C to po prostu poezja smaku była. Bardzo dobre jedzenie jest też w jednej z restauracji na Kampie której nazwy nie pamiętam, a która ma w menu Bohemian Potato Soup podawaną w bochenku chleba. Na lunch polecam zdecydowanie Cafe Imperial gdzie klenerzy mają białe rękawiczki i w ogóle wszystko jest tip top. Już wspomniałam o moich ulubionym miejscu z absyntem Absintherie na Jilska7. Absinthe Alexander mi się po nochach śni. Wybraliśmy się też do chyba dość nowej Vytopna Railway Restaurant, w której drinki i jedzenie przyjeżdżają do stolika w miniaturowych pociągach po szynach. To w sumie było rozczarowanie bo człowiek się spodziewał wnętrz i atmosfery jak w Orient Expressie a znalazł się w pociągu Katowice - Szczakowa... Drinki straszne a C. stwierdził że takiego ohydnego piwa to nigdy w życiu nie pił. Za to na stolik się czeka w nieskończoność. 

pr2

Cały pobyt był świetny lącznie z końcówką. Zamówiłam przejazd na lotnisko mini vanem - ta sama firma oferowała przejazdy indywidualne z szoferem za podójną cenę. Ku mojemu zdziwieniu okazało się że z apartamentu odebrał nas szofer eleganckim autem - okazało się ze mini van był pełny więc załapaliśmy się na upgrade :) Pan przewiózł nas trasą turystyczną opowiadając ciekawostki o mieście. Tylko szampana brakowało :)

pr23
pr3

pr25

pr6

pr4

pr1

24862111_10211082657050920_8924225807379729153_n

pr19

O Pradze pisałam w 2011 roku tu:

Praga cz. I

Praga cz. II

Praga cz. III

Praga cz. IV

Praga cz. V

Praga cz. VI

Komentarze (17)

Dodaj komentarz
  • tessa37

    Poka plaszczyk:)
    Prage uwielbiam:) Przyszly rok będzie wyjazdowy, może uda nam się choć na 3-4 tam wyskoczyć, choć H.bardziej kręci Bratyslawa;)

  • ewazdublina

    www.wellensteyn.com/page/products/mod/SUGA/mat/655/col/SG Szary

  • tessa37

    Bardzo ladny:) Mam b.podobny Levis'a, ale raczej na okres przejściowy, nie taki ciepły. W tym sezonie też chce sobie kupić coś zimowego-nowego:)
    Muszę w końcu na FB zerknąć, pewnie pełno zdjęć, mi tylko kilka mignęło, w końcu mi tu internet dziala;)

  • marga77

    w Pradze byłam w 1975 roku z Borysem i już wtedy pięknie tam było, a najpiękniejsze były tam kobiety na ulicach i kanapki z ananasem w hotelu ... wczoraj wracając z cudownej stolicy Mniamniec, którą oglądałam przez dwa dni wyłącznie na terenie targów pokazywałam Twoje foty na instagramie Miśkowi, który po ich obejrzeniu postanowił do Budapesztu dołączyć także Pragę, ale na pewno nie w temperaturach zimowych, oj nie ;)))

  • ewazdublina

    Tessa dopiero dzis wrzuce album na fb, zawsze najpierw post a potem fb :)

  • ewazdublina

    Marga a ja polubilam w zimie jezdzic:)

  • marga77

    mogłam spokojnie zostać nawet do Niedzieli w Berlinie, gdyby to nie był grudzień! :D
    wiesz przecież, że zima powinna, jak dla mnie, nie istnieć, stąd też i emigracja do Portugalii :)

  • Gość: [dammar] 79.97.157.*

    Piekne zdjecia. Bylam w Pradze raz, dawno temu i tez zrobila na mnie wrazenie. Kilka lat temu bylam juz z rodzina w Pilznie, moje dzieci pokochaly knedliki. Dlatego, gdy w centrum zostala otwarta knajpa Pifko, pojechalismy tam na knedliki. Niestety, piwo maja lepsze niz jedzenie. Absynt tez podaja. Kosztuje chyba 6e, jeden kieliszek. Ja tego nie pije, za mocne dla mnie ale maz i moj siostrzeniec byli zachwyceni rytualem picia. Obok jest sklep z czeskim alkoholem i mozna absynt tam kupic.
    Lubie Prage, ma specyficzna atmosfere.

  • Gość: [Irolka] 109.78.41.*

    Charming Prague by night :) A turystów dużo? Bo jak byłam ostatnio kilka lat temu w kwietniu, to były tłumy... Takiego szczura widziałam w Bordeaux i nie wiedziałam, co to było za zwierzę :)

  • ewazdublina

    Irolka tam sa zawsze turysci...ale bylo znosnie.

  • ewazdublina

    Dammar sam absynt w sensie czysty to mi nie smakuje, za to koktajle na bazie absyntu sa swietne.

  • Gość: [Beacon] *.nyc.res.rr.com

    Widze ze bawiliscie sie przednio.Praga zachwyca bez watpienia .Kiedys na pewno jeszcze pojade .Narobilas mi apetytu na ten absynt .Dzieki za fotki ..sa piekne. :-)

  • Gość: [Jaro] *.stansat.pl

    @Irolka
    to piżmak. U nas w rzekach też są i nawet niespecjalnie boją się ludzi.

  • Gość: [Irolka] 109.78.25.*

    Wiem, bo wtedy wyguglowałam szczura piżmowego :)

  • ewazdublina

    Jaro, Irolka, jak zwal tak zwal ale jaki slodki :)

  • Gość: [Jaro] *.stansat.pl

    @ewazdublina
    kołnierze z nich robią:)

  • Gość: [dvt] *.as13285.net

    Bosko, tez kiedys chetnie znow pojade do Pragi.

Dodaj komentarz

© D U B L I N I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci