Menu

D U B L I N I A

Pozytywnie i optymistycznie o swoim życiu, podróżach, karierze, kotach i Wszechświecie, z zabarwieniem feministycznym.

Się czyta i się ...słucha

ewazdublina

Styczeń to miesiąc samych dość dobrych, dobrych  i bardzo dobrych książek, choć rozczarowałam się trochę Belgravią Juliana Fellowesa. W porównaniu z innymi dwiema jego powieściami które czytałam (Czas przeszły niedokonany i Snoby) ta jest wg mnie dużo słabsza. Może epoka (akcja zaczyna się w przededniu bitwy o Waterloo) aż tak mistrzowi nie podchodzi jak wiek XX-ty. Nie było w Belgravii tego humoru, złotych myśli, schyłkowości i wspaniałej obserwacji różnych typów ludzkich. W skrócie historia opowiada o dwóch rodzinach: jednej wysoce arystokratycznej a drugiej nuworyszowskiej, za to z aspiracjami. Obie familie połaczy tajemnica a konkretnie nieślubny syn będący owocem związku między córka jednej a synem drugiej rodziny. Wszystko się dobrze skończy i niestety cała opowieść jest przewidywalna. Czyta się dobrze ale jak już wspomniałam, do innych utworów pisarza się nie umywa.

Przypomniałam sobie serię opowiadań z cyklu Chicken Soup - po polsku Balsam dla duszy. Dwóch panów: Jack Canfield i Mark Victor Hansen, wydali wiele tomów z których każdy miał jaką myśl przewodnią, a więc był balsam dla duszy podróżnika, dla duszy w żalobie, matki itp. Kiedyś dzieckiem będąc przeczytałam lwią część pożyczaną z biblioteki publicznej. Tak nawiasem mówiąc, jakie kiedyś były biblioteki :) Nie jakieś komputery czy coś, ale szufladki z fiszkami. Pamiętam jak w podstawówce zabrano naszą klasę na wycieczkę do biblioteki gdzie uczono nas  jak korzystać z katalogu. Uwielbiałam bibliotekę i już jako nastolatka chodziłam tam conajmniej raz w tygodniu, i pani bibilotekarka robiła dla mnie wyjątek nie tylko pozwalając brać więcej niż 4 książki (tyle to czytałam przez tydzień) ale wspinać się po drabince i wyszukiwać interesujące okazy.

Ale wracając do Balsamu - opowiadania (napisane często przez nieprofesjonalnych pisarzy) mają na celu wspierać na duchu  i wywołać łzy wruszenia. Są bardzo nierówne: niektóre to perełki a inne grafomańskie, mimo to czyta się dobrze. Kupiłam sobie Balsam dla duszy kobiety i łyknęłam w pół dnia.

Uśmiałam się przy Wielkim Ogarniaczu Życia czyli Jak być szczęśliwym nie robiąc niczego, autorstwa pani Bukowej. Profil Buki śledzę na fejsbuku już od dawna. W książce są znane z fejsbuka rysunki ale też sporo zabawnych tekstów, z których wynika że pani Bukowa żyje wbrew trendom. Oto jak się przedstawia: Nie chodzę na fitness, nie jem jarmużu, nie przesiaduję z ajfonem w popularnych kawiarniach popijając latte macchiato, ani nie biegam (Boże broń!). A mimo to żyję i mam się dobrze. 

paninukowa

Walory literackie prawie żadne ale bohaterka w typie Bridget Jones, która się bardzo stara "ogarnąć" ale jej kiepsko wychodzi, jest przesympatyczna i na luzie a o jej perypetiach czyta się szybko i z uśmiechem na twarzy (czasem nawet z głośnym chichotem).

Ukazała się trzecia część mojego ukochanego cyklu o arystokratce Marii - Arystokratka na koniu. Kto nie czytał poprzednich: Ostatnia arystokratka i Arystokratka w ukropie,  niech nadrobi przed tą lekturą, bo zdecydowanie trzeba je czytać po kolei. Rodzina Marii nadal boryka się z utrzymaniem zamku i problemami finansowymi, którym menadzerka Milada chce zapobiec dzięki projektom typu: Cyckanie turystów. Maria jest w tej części bardziej dojrzała (no w końcu dorasta) i widać że zdecydowanie lepiej nadaje się do zarządzania schedą niż ojciec. Jest wciąż przezabawnie i z typowym czeskim humorem, powieść trzyma poziom (podobała mi się bardziej niż cześć druga) i mam nadzieje na kolejną odsłonę tego Downton Abbey w krzywym zwierciadle :) 

To o książkach przeczytanych, a teraz będzie o wysłuchanych :) Uwielbiam czytać i nigdy nawet nie pomyślałam o audiobookach. Ale spędzam w samochodzie niecałe dwie godziny dziennie i choć uwiebiam prowadzić ,a trasę mam zaiste widokową, to jednak jest to czas niewykorzystany. Pewnego dnia stwierdziłam więc: będę w tym czasie słuchać audiobooków. Wpisałam to słowo w wyszukiwarkę i od razu natknęłam się na ofertę wypożyczalni Legimi, specjalnie na Samsunga 8. Przez 6 miesięcy darmowy dostęp do wszystkich ebooków i audiobooków, a po tym czasie albo rezygnacja albo abonament miesieczny za nielimitowany dostęp 49 zł. Ebooki można czytać również na kindle.  Dodatkowo jeśli jakaś wybrana pozycja jest tylko w formie ebooka, można jej słuchać dzięki technologii synchrobook (czyta syntetyzator mowy). 

Chciałam tylko sprawdzić jak będzie mi się słuchać zamiast czytać, więc po założeniu konta na Legimi załadowałam pierwszą lepszą książke którą była: Pan Samochodzik i księga strachów. Wydawało mi się że jako dziecko przeczytałam wszystkie "Samochodziki" ale tej nie kojarzyłam. Okazało się że słuchanie podczas jazdy to rewelacja (a do tego zmniejsza road rage;) Pan Samochodzik myszką trąci ale to wciąż interesująca lektura i miło było przypomnieć sobie lubianych kiedyś bohaterów.

Drugim wysłuchanym audiobookiem była najnowsza powieść Harlana Cobena W domu. Nie wiem jakim cudem nigdy nie trafiłam na jego książki (a napisał sporo i wszystkie są bestellerami) bo to jest to co tygryski lubią najbardziej, a więc thriller/kryminał z tajemnicą z przeszłości, zagmatwany, pozornie niewyjaśnialny a jednak jak się okazuje na końcu - wszystko jest proste jak się wie o co chodzi :) Do tego trochę humoru i sarkazmu oraz świetnie nakreślone postaci. Słuchając W domu domyśliłam się że dwóch przyjaciół rozwiązujacych zagadkę porwania dzieci przed dziesięciu laty, Win i Myron, pojawili się już we wcześniejszych utworach autora i to się okazało prawdą. Akcja komplikuje się z każdym rozdziałem a Win i Myron powoli znajdują kawałki układanki i dochodzą do wniosków które...okazują się błedne i jeszcze bardziej gmatwają sprawę. I oni i czytelnik (czy słuchacz jak ja) wiedzą jednak że coś tu śmierdzi i nie ustaną dopóki nie odkryją zaskakującej prawdy.

Napaliłam się na prozę pana Cobena i już słucham jego innej powieści Sześć lat później - wciąga od pierwszej minuty (aż się nie chce wysiąść z samochodu). Na szczęście można jednym kliknięciem przejść z trybu audiobook do ebook i po prostu czytać dalej. Czytanie ma jeszcze tę zaletę że ja akurat czytam bardzo szybko, skanując tekst wzrokiem, słuchanie trwa dłużej. Opiniując audiobooki nie sposób nie wspomnieć o lektorach. Pan Samochodzik był czytany profesjonalnie ale nie w taki sposób jak audiobooki Cobena. W przypadku W domu lektor stopniował głosem napięcie i zmieniał jego barwę w zależności od wypowiadania słów kobiety bądź mężczyzny, a nawet nadając mu inny ton dla bohatera nastolatka i osoby starszej. Świetna robota. Audiobook Sześć lat później czyta aktor Krzysztof Gosztyła, ma piękny głos i czyta rewelacyjnie ale jednak brzmi jak facet koło pięćdziesiątki, bohater natomiast ma 35 lat co się trochę gryzie.

Do listy książek zaczętych i rzuconych w kąt dołaczyły Córki Wawelu - próbowałam już kiedyś czytać Cherezińską i nie dałam rady. To nie moja, jak się tu u nas mówi - cup of tea.

 

 

 

Komentarze (16)

Dodaj komentarz
  • marga77

    w podstawówce do którejś klasy, byłam najlepsza z wszystkich moich roczników w ilości wypożyczanych książek, wraz z przyjściem dojrzewania, zamieszkało we mnie lenistwo w sensie oddawania książek do tego stopnia, ze nie wydali mi świadectwa ukończenia ósmej klasy, a tym samym podstawówki, albowiem wisiałam w bibliotece z zaległymi książkami, świadectwo odebrałam tydzień później, a właściwie moja matka, którą później wykorzystywałam bibliotecznie, Radiokomitet bowiem miał pokaźną bibliotekę, a że obie byłyśmy maniaczkami czytania, to było git, książki oddawała matka ;) później, jak było trochę lepiej z książkami, a przede wszystkim, jak żona mojego kupla z podwórka zaczęła pracować z księgarni, książki kupowałam po prostu, co czynie do dzisiaj, bo nie ma to jak własna :)

    od dziecka marzyła mnie się emerytura w bibliotece, strasznie zazdrościłam radiokomitetowej bibliotekarce, emerytce dorabiającej sobie do renty w tak cudowny sposób, jej pracy :) bardzo się ciesze, ze dożyłam czasów, kiedy na emeryturze będę czytać zakupione za pomocą internetu książki, nie musząc pracować w bibliotece, a w zamian wygrzewając się w czasie czytania własnych, zakupionych książek na portugalskim tarasie :)

    jakoś nie moja jest Arystokratka, mam obie na moim Aldiko Book, kiedyś dziwiłam się innym, ze nie lubią Lesia czy w ogóle Chmielewskiej, teraz jestem w stanie ich zrozumieć, nie mowie, iż tak będzie wiecznie, wiele razy po drugim czy trzecim powrocie, niejedna książka mnie się podobała :)

    w zamian opowiadania Toma Hanksa "Kolekcja nietypowych zdarzeń " wciągnęłam nosem w jeden dzień :)
    doskonałą jest tez książka Piotra Adamczyka "Pożądanie mieszka w szafie ", którą "łyknęłam" w półtorej dnia :)
    w chwili obecnej będąc na chorobowym delektuje się biografia Gregora Gysi :)

    z audiobooków mogę korzystać w Amazon Prime, ale jakoś kurcze, no ... moja podroż do pracy trwa zbyt krótko? ;)

  • tessa37

    Cobenem zachlysnela się już dawno moja bratowa, aż mnie zachęciła, przeczytałam kilkanaście prawie ciurkiem i...musialam id niego odpocząć;) W pewnym momencie utraty schemat zaczyna męczyć, choć za każdym razem czyta się dobrze:) ja w styczniu przeczytałam Little Stranger Sarah Waters, Magie małych rzeczy Burton, jeden kryminał frankfurckiej joginki, książkę mam z dedykacja, sama ja wydala;), Ostatni Film Davida, Jonasa Winnera a teraz się wzięłam za Tajemne życie pszczół, Lund:)
    3cia część Arystokratki dogalopowala;) już do mojej mamy, niech się najpierw ona posmieje, ja będę miała frajdę na Wielkanoc:)

  • ewazdublina

    Marga no to nie jest tak ze jak cos sie podoba wszystkim naokolo to Tobie tez:) ja podalam przyklad Cherezinskiej. Z filmami, muzyka I sztuka jest tak samo.nie musimy przyznawac ze "Slowacki wielkim poeta byl " I koniec:)

  • ewazdublina

    Tessa :) ja to jestem taka ze jak jakis pisarz mi podejdzie to kupuje wszystko co sie da I czytam:)

  • tessa37

    To masz duży zapas lektorzy, to bardzo plodny pisarz jest:)
    Czytasz go w oryginale, czy po polsku?

  • ewazdublina

    Tak wiem :) Po polsku.

  • duo.na

    KIedys odkrylam, ze sluchajac audiobookow znacznie skracam czas zasypiania. Duzo pracowalam wtedy, uczylam sie, na czytanie dla przyjemnosci czasu nie starczalo, a problem z zasypianiem leczylam ksiazkami...... od 5 do 15 minut trwalo sluchanie.

    Zazdroszcze umiejetnosci szybkiego czytania!

  • ewazdublina

    duo.na ja co prawda zasypiam bez problemu ale i tak mam zwyczaj wlaczania jakies serialu na netflixie (cichutko, na telefonie) kiedy juz jestem w lozku. Usypiam w ciagu pieciu minut :)

  • beacon1234

    "Snoby"kupilam z Twojego polecenia i czekaja na odpowiednia chwile .:-) Na razie czytam "Angielke "i nawet niezle jest .Dousznie slucham w drodze do pracy metrem .I tylko po angielsku ..przewaznie wlasnie kryminaly ..ale p.Harlana nie lubie ..przeczytalam kilka i wszystkie jak dla mnie sa takie przewidujace . Corki Wawelu kupilam dla P. I meczy ta cegle w papierze juz jakis czas ,a ze czyta ja w lozku to czesto gesto przysypia nad nia ale twardo meczy;-) "Wielki Ogarniacz "kupilam ebooka i to chyba byl blad bo ta akurat ksiazke chyba lepiej posiadac papierowa?
    A w ogole to jestem happy bo Super Bowl tutaj wygrala druzyna ktorej kibicowalam takze YAY radosc:-))

  • patkas1979

    H.Cobena odkryłam jako nastolatka , ale ostatnio wpadło mi w ręce jego " 6 years "
    ( od lat 5 mieszkam w Kanadzie , stąd wydanie angielskojęzyczne , na które sama się "skazałam" , co wyszło mi na dobre , bo nic tak nie rozwija umiejętności językowych, jak czytanie :) Kryminały są dla mnie jak używki. Mistrzem lekkostrawnych , ale trzymających w napięciu powieści jest James Patterson , dosłownie wysypuje z rękawa kilkanaście rocznie , ostatnio zakupiłam jego " The black book " - świetna , polecam!! Jeszcze dwie innego autorstwa , z fajnym klimatem niewiadomej - Tami Hoag " The 9th girl " i Lisa Gardner "Fear nothing" .
    Polecam i pozdrawiam!!!!!

  • ewazdublina

    Patkas1979 dzieki za polecenie:) ja czytam po polsku bo to jedyny moj kontakt z j.polskim na codzien, oprocz bloga. Juz sie zaczelam lapac na tym ze mi slow brakuje I sie zastanawiam jak co pisac:) p.o. angielsku tez zdarza mi czytac oczywiscie.

  • ewazdublina

    Ewka nie wiem kto wygral ale sie ciesze ze Twoj faworyt:)

  • Gość: [dvt] *.as13285.net

    Probowalam audiobookow, ale lepsze okazaly sie podcasty na interesujace mnie tematy, z Coffee Break French na czele.

  • ewazdublina

    :)

  • Gość: [Natalia] 185.69.145.*

    Cześć, kiedyś czytałam bloga Irolki, a teraz nie mogę go znaleźć. Czy on zupełnie zniknął, czy został przeniesiony? Brakuje mi go.

  • ewazdublina

    Natalia nowy adres bloga Irolki jest w moich linkach

Dodaj komentarz

© D U B L I N I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci