Menu

D U B L I N I A

Pozytywnie i optymistycznie o swoim życiu, podróżach, karierze, kotach i Wszechświecie, z zabarwieniem feministycznym.

Foczki, rudziki i ogród na wyspie

ewazdublina

W Irlandii właśnie trwa majowy Bank Holiday Weekend - pierwszy poniedziałek maja jest wolny od pracy ale płatny. Ponieważ pogoda dopisuje wybrałam się na półwysep Beara głównie po to żeby zwiedzić pominięte podczas ostatnich dwóch wizyt ogrody na wysepce Garinish.
Trasa prowadziła przez miejscowość Cashel, postanowiłam więc zatrzymać się przy słynnej ruinie Rock of Cashel i zwiedzić ją z przewodnikiem. Byłam tam dwa razy i za każdym razem trwały prace restauracyjne.

P1260494

Zbliżając się do Cashel warto zatrzymać się na poboczu by zrobić zdjęcie przepięknie się prezentującej budowli którą doskonale widać z daleka bo znajduje się na wzgórzu z którego powstaniem wiąże się legenda. Otoż dawno dawno temu Irlandia jak wiadomo była krajem pogańskim. Niektóre narody nazywały ją krańcem świata i wierzyły że znajdują się tam wrota do piekła. Rzymianie nigdy nie podjęli prób zdobycia wyspy nazywając ją Hibernia czyli krajem wiecznej zimy. Jedynie jacyś dziwni indywidualiści jak np Patryk uznany później za świetego, pchali się tutaj (choć istnieje też wersja że Patryk został porwany z Walii i wbrew swej woli przywieziony na wyspę, aczkolwiek po ucieczce w rodzinne strony powrócił by krzewić chrześcijaństwo).

P1260493

Patryk zaczął  od próby wypędzenia szatana który ponoć krył się we wnętrzu jednej z gór na terenie dzisiejszego hrabstwa Tipperary. Nieustraszony Patryk wziął do pomocy chłopca z bębenkiem (jak dla mnie decyzja dość dziwna) i udał się do groty. Tam zaatakowały go dwa ogromne węże które Patryk jakimiś mocami odstraszył i wygonił- od tej pory w Irlandii nie ma węży. Później przy rytmie wygrywanym z bębenka Patryk zaczął recytować modlitwy czego psychicznie nie wytrzymał diabeł - aby uciec przez czubek góry musiał go odgryźć by zrobić dziurę. Odlatując w stronę...to nie jest odnotowane, załóżmy że w stronę zachodzącego słońca, wypluł kawałek góry która utworzyła Cashel. Przewodnik pokazuje wszystkim tę górę tłumacząc jednak że nauka podważa tę legendę bo Rock of Cashel jest zbudowana z innego rodzaju skał. 

Na wzgórzu Cashel koronowano królow irlandzkich.Pierwszą budowlą tam postawioną jest XI wieczna okrągła wieża, która najprawdopodobniej pełniła funcję punktu obserwacyjnego i z której można była za pomocą dzwonu ostrzegać przed niebezpieczeństwem. Sto lat później król Cormac wybudował tam kaplicę w stylu romańskim której wnętrze zdobią unikalne freski - niestety w chwili obecnej nie można do niej wejść gdzyż trwają prace konserwacyjne nad malowidłami które po prostu znikają z murów.
Katedra została wybudowana w 1270 roku. Jak się przypatrzeć oknom i łukom to widać wyraźnie iż są one nierówne i nieproporcjonalne - powodem nie są kiepscy architekci ale panujące wówczas przekonanie że tylko Bóg jest doskonały i tworzy doskonałe dzieła, to co tworzy człowiek musi mieć wady.

Na terenie katedry znajduje się ciekawy grobowiec, mianowicie został tam pochowany - albo i nie - biskup który chcąc się ożenić przeszedł na protestantyzm. Ale do końca nie chciał zerwać z katolicyzmem więc żonglował między dwiema religiami i kiedy to było dla niego korzystne to był katolikiem albo protestantem. Nie podobało się to okolicznej ludności która otwarcie protestowała przeciw takim praktykom. Biskup obawiał się że po jego śmierci rozsierdzeni mieszkańcy zdewastują miejsce pochówku, więc tak to zorganizował że nikt naprawdę nie wie czy jest tam pochowany on sam czy kto inny. Łacińska sentencja głosi - tu spoczywam albo i nie ;) 

W XV wieku obok katedry zbudowano Sale Wikariuszy - miejsce gdzie duchowni mogli sobie za darmo mieszkać, a dodatkowo mogli też posługiwać się specjalną pieczęcią i kupować wszystko za darmo w wiosce. Ludziom się to również nie podobało i aby ukrócić ten proces zaczęli fałszować pieczęć. Z tego powodu ów przywilej został wikariuszom odebrany. Jak widać lud wokół Cashel jest butny i protestować lubi - w 1920 roku chciano zakazać pochówków na niewielkim cmentarzyku na skale, wtedy okoliczni mieszkańcy nie zgodzili się na to tłumacząc że ich przodkowie są tam pochowani i oni też chcą. Zrobiono więc spis rodzin i tylko ich członkowie mogą być wciąż tam grzebani.

Z Cashel pojechałam prosto na Ring of Beara, gdzie niestety odbywały się wyścigi samochodowe i niektóre najpiękniejsze trasy były zamknięte. Wyjątkowo trudno było też znaleźć nocleg z tego powodu, w końcu znalazłam pokój w Glengarriff skąd odpływa prom na wyspkę Garinish do ogrodu który był głównym celem mojej wyprawy. Trasa usiana była plakatami: Vote YES i Vote NO - na zmianę. Niedługo w Irlandii odbędzie się referendum w sprawie aborcji.

Najpierw jednak zatrzymałam się na chwilę w kolorowym Eyeries i wszędzie tam gdzie zauważyłam jakiś romantyczny mostek.

Eyries

mostek1

mostek2
W Glengarriff są trzy inne interesujące ogrody - Bamboo Park i Bantry - o których pisałam TU - oraz  The Ewe Experience który jest otwarty od czerwca przez trzy miesiące.

Beara

beara21

Do Garinish trzeba dopłynąc promem, polecam wziąć pierwszy o 10.20 rano bo nie ma jeszcze zbyt wielu odwiedzających o tej porze. Prom kosztuje €12.00 i przepływa bardzo blisko dużej skały nazywanej Seal Island, bo wylegują się na niej urocze foczki. Kolonia około 250 fok żyje w zatoce Glengarriff, są przyzwyczajone do promów i turystów i chętnie pozują do zdjęć. 

P1260526

P1260525

Wysepka była kiedyś pusta i pełna chaszczy dopóki w latach XX tych ubiegłego stulecia nie zakupił jej Annan Bryce. Nowy właściciel szybko przekonał się że na wyspie panuje tropikalny klimat, nie występujący nigdzie indziej w Irlandii, postanowił więc założyć ogrody z egzotycznymi roślinami. Po śmierci Annana jego pracę kontynuowała żona, Violet, a po niej syn Rowland. To on zatrudnił uznanego szkockiego ogrodnika Murdo McKenzie który sprawował tę funkcję aż do emerytury, do roku 1971. Już wcześniej bo w roku 1953 ogrody zostały przekazane państwu i narodowi.

Wysiadając z promu można bardzo wyraźnie poczuć inne, tropikalne i wilgotne powietrze nasycone intensywnym zapachem kwiatów. Jest też dużo cieplej. Ogrody nie są duże ale bardzo ładne, a oczywiście dla znawców flory to prawdziwa gratka. W kawiarni grasują dwa rudziki które - jak powiedziała mi kelnerka - siadają na stolikach i podjadają gościom jedzenie. Uwielbiam rudziki i często je obserwuję z okna, nigdy jeszcze nie widziałam źadnego z aż tak bliska. Wydawało mi się że to są płochliwe ptaszkic

 rudzik1

 rudzik2

Najczęściej fotografowaną częścią terenu jest ogród włoski, elegancki i symetryczny. Mnie bardziej podobała się "dzika" część zwaną dżunglą gdzie jest kilka punktów widokowych na okolicę.

garinish1

garinish2

 garinish4

garinish5

Z Glengarriff postanowiłam pojechać na sąsiedni półwysep Sheep's Head, długi i wąski. Tam zobiło się chłodniej i mglisto, co przydało mijanym krajobrazom i ruinom magii.

sheepshead1

ruina1

ruina2

Widoki podczas jazdy są piękne ale uwaga - to nie jest trasa dla tych którzy się niepewnie czują na wąskich i stromych drogach gdzie z jednej strony jest góra a z drugiej ocean. Zwłaszcza jadąc do samego końca czyli na Sheep's Head trzeba się liczyć z tym że nie będzie się można minąć z nadjeżdżającym samochodem i trzeba będzie się cofać do zatoczki których nie ma wiele, a i tak trzeba się będzie przecisnąć o centymentry ze złożonymi lusterkami. Nie ma też za bardzo miejsc gdzie można stanąc i robić zdjęcia więc nie mam żadnych, musiałam się zadowolić podziwianiem przez okno.

Jeśli będziecie przejeżdżać przez Sheep's Head Peninsula a konkretnie przez Goat's Path, zatrzymajcie się przy uroczym sklepiku z ceramiką - nie sposób go przegapić. Należy do niemieckiego małżeństwa które 35 lat temu kupiło rozpadającą się stodołę i przekstałciło w swój dom i pracownie. Kupiłam tam tego kotka, na pamiątkę majowej wyprawy.

kotek

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • tessa37

    Półwysep Beata bardzo mi się spodobał, choć na niego przeznaczyliśmy najmniej czasu (albo raczej-więcej nam go nie wystarczylo;), szczególnie południową część wydawała mi się dużo cieplejsze od reszty Irlandii, inna też jest tam roślinność.
    Rock od Castel to niesamowite miejsce, jak tam byliśmy, to wiał dość silny wiatr, na niebie niesamowite, szybko przemieszczajace się chmury i ostre slonce, do tego ptaki, gotowa sceneria do filmu grozy, historycznego lub fantasy:)

  • tessa37

    A furtka, jak do "Tajemniczego ogrodu, cos przepieknego:)

  • Gość: [dammar] 46.7.127.*

    Bylam w Rock of Cashel, mnie nie zachwycilo. nawet moj maz ktory lubi ruiny byl zawiedziony. Moze dlatego ze jest zrobione typowo pod turystow. I moze dlatego ze tych turystow byla cala masa. Za to ludzie w miasteczku sa bardzo mili. W ogole podoba mi sie co Tipperary.
    Na polwyspie Beare jeszcze nie bylam, nie znam tamtego rejonu Irlandii, ogrod o ktorym napisalas wyglada na cos co koniecznie musze zobaczyc, w takim jeszcze nie bylam. Szczegolnie zachecila mnie ta wyzsza temperatura :)
    My spedzilismy niedziele na plazy Curracloe, w co Wexford. Plaza jest piekna, czysta, dluga, zupelnie inna od plazy w Dublinie na ktora czesto jezdzimy. Las tez mi sie podobal, wygodne, szerokie sciezki, lawki, mozna wypozyczyc rowery i pojezdzic. Bylam pod wrazeniem, warto bylo jechac. Nastepnym razem pojedziemy tez w te miejsca ktore polecalas w co Wexford, w niedziele nie starczylo czasu bo chcielismy nacieszyc sie sloncem na plazy.
    Sezon letni mozna uznac za otwarty, zaczniemy zwiedzanie :)

  • tessa37

    No i mi Beatke z Beara zrobilo)

  • ewazdublina

    Tessa kazdy wie o co chodzi ;)

  • ewazdublina

    Dammar mysle ze kawal drogi tylko po to by zwiedzic Rock of Cashel to bez sensu bo tour nie jest az tak ciekawy jak chocby nawet w Jerpoint Abbey, ale jak sie ma po drodze to wypada raz w zyciu ;) W przyszla niedziele w Wells House Co Wexford jest zjazd samochodow vintage na ktorym sie nie omieszkam pojawic :)

  • dita79

    Krzywe okna celowo ? Alez glupi ci chrzescijanie...

  • duo.na

    Fotografowanie mostkow to rowniez moja, nieco zakurzona, pasja!

    Irlandia jest na prawde urokliwie zielona!

  • ewazdublina

    Dita pamietasz jak sie dziwilysmy co te rzezby sredniowieczne takie brzydkie I pokraczne a to dlatego;)

  • ewazdublina

    Duo.na pasjami uwielbiam mostki I sie bardzo ciesze ze za oknem mam taki kamienny z 1800 roku:)

© D U B L I N I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci