Menu

D U B L I N I A

Pozytywnie i optymistycznie o swoim życiu, podróżach, karierze, kotach i Wszechświecie, z zabarwieniem feministycznym.

Jem aby żyć, nie żyję by jeść

ewazdublina

Żyjemy w czasach tolerancji, czasem za daleko posuniętej. Ma to swoje dobre i złe strony, jak wszystko zresztą. Tolerancja jednak to coś innego niż propagowanie złych wzorców, a najlepszym przykładem na to jest wszechobecny nacisk na to by otyłość uważać za coś normalnego. Społeczeństwo tyje na potęgę. Jeśli usiądzie się gdzieś na ławce w środku miasta i zacznie się przyglądać ludziom, około połowa (niezależnie od wieku) waży zdecydowanie za dużo. I wiem że to co napiszę to stwierdzenie bardzo niepopularne ale nie podoba mi sie promowanie  na okładkach dziewczyn o wadze 130 kg i mówienie - każdy jest piękny. Nie wiem co się porobiło ale gdzieś poznikały kobiety w rozmiarach 38,40 i 42. Mamy chude zagłodzone panie które mają być w opozycji do tych zdrowych i szczęśliwych w rozmiarze XXL. I wcale nie twierdzę że ktoś w rozmiarze XXL nie może być szczęśliwy, chodzi mi o sam przekaz że otyłość jest ok, bo nie jest.

plussizemodel

Takie panie uważano kiedyś za zbyt grube co zawsze budziło u mnie sprzeciw bo to są bardzo fajnie zbudowane, o normalnym rozmiarze kobiety.

Ale minęło kilka/kilkanaście lat i sytuacja wygląda tak:

cosmopolitan

"Trend na modelki plus-size jest formą sprzeciwu wobec wieloletniego promowania wyłącznie bardzo szczupłej sylwetki jako wzorca. Nierzadko będącej efektem ciężkiej pracy grafików. Prowokuje to kształtowanie niezdrowych modeli, co jest szczególni niebezpieczne dla młodych osób. Próba wprowadzenia zmian w tym obszarze to pozytywny znak. Natomiast nie można popadać w skrajności. W kwestiach zdrowotnych nie należy kierować się trendami. Zawsze powinniśmy promować zdrowy styl życia i zdrową sylwetkę" cytat z"Na temat".

Irlandia jest w czołówce najbardziej otyłych społeczeństw w Europie. Z jednej strony usiłuje się z tym walczyć poprzez przeróżne akcje, ale z drugiej strony jest silny nacisk na "positive body image" i nawet manekiny na wystawach są przy kości żeby nikt się nie nabawił kompleksów, a w gazetach roi się od "puszystych" modelek. Lalka Barbie jest BE bo za chuda, pojawiają się głosy żeby nakręcić nowe Kopciuszki i Królewny Śnieżki gdzie główne bohaterki będą w rozmiarze L, żeby się dziewczynki nie stresowały. A tymczasem to co jest ogólnie akceptowalne, wręcz narzucane, i to co jest w większości - staje się normą. Kiedyś papierosy reklamowano w telewizji i palił każdy i wszędzie, teraz jak oglądam stare filmy gdzie dym aż się kłebi w pomieszczeniach, to od razu mnie zatyka. Ale wtedy to było normalne i nikt się temu nie dziwił. Teraz to co  kiedyś uchodziło za niezdrową nadwagę jest czymś na co nie zwraca się uwagi bo 50% ją ma, i też powoli staje się ona normą. 

Do tego nie wolno krytykować nadwagi. Niedawno na Netflix skończył sie pierwszy sezon świetnego serialu Insatiable, który naprawdę nie jest wcale o nadwadze. Ale w pierwszym odcinku gruba dziewczyna bardzo chudnie i od razu zaczęły się skargi i żądania zdjęcia serialu z Netfixa za "fat shaming".

Przerażają mnie porcje jedzenia w pubach i restauracjach. Rzadko jadam "na mieście" ale jak już, nie jestem w stanie zamówić przystawki i głównego dania bo przystawka jest wielkości głównego dania a jak zamówię tylko główne to przychodzi mi talerz jak koło młyńskie zawalone żarcem po brzegi. Od razu zauważam że to wielka porcja ale potem rozglądam się wkoło i widzę jak ludzie zamawiają dwa dania i do tego osobną michę frytek i młócą, młócą, wcinają bez problemu. Jak normalny żoładek jest w stanie to przyjąć to ja nie wiem. W supermarketach widzę rodziny z wyładowanym po brzegi wózkiem wypełnionym chlebami, ciastami, mrożonkami, mięchem, fantami, coca colami i pizzami i myślę że wysoki poziom życia i tanie jedzenie nie sprzyjają sylwetce. To nie te czasy kiedy trzeba było harować cały dzień za michę owsianki...

CalorieCountsChart

ChartforCalorieChanges1

"Wielu z nas ma tendencje do przesadzania z ilością jedzenia, jakiej potrzebujemy. A trzeba pamiętać, że brak kontroli nad porcjami, jest przyczyną dla której połowa Irlandczyków waży za dużo. Tymczasem z badań wynika, że otyłość nie jest związana ze spożywaniem jakiegoś szczególnego typu żywności lecz przejadaniem się różnymi produktami – twierdzą organizatorzy akcji. – Każde pożywienie posiada wartość kaloryczną, więc nawet produkty niskotłuszczowe mogą dodać nam kilogramów, jeśli jemy ich za dużo! Dane naukowe wskazują, że ludzie nieświadomie spożywają więcej kalorii niż powinni, gdy otrzymują większe porcje i zwykle nie zauważają, że zjedli za dużo.
Problem tkwi w tym, że ludzie często nie wiedzą, jak wygląda prawidłowa porcja posiłku. Wiąże się to z masowym wzrostem liczby restauracji w Irlandii w ciągu ostatnich 20 lat – klienci są przyzwyczajani do coraz większych dań. I stereotypy te przenoszą na gotowanie w domu. Louise Sullivan, kierownik w Fundacji Zdrowia i Żywienia, przypomina, że dla przykładu, zalecana porcja makaronu to około 220 g – kulka wielkości mniej więcej piłki tenisowej, mięsa – kawałek o wymiarach talii kart, sera – paczki zapałek." cytat z Wyspa.ie

physics

Tak więc społeczeństwo tyje, tolerancja wzrasta, sklepy wprowadzają rozmiarowki powyżej 48, na wybiegi wprowadza się modelki XXl i jest git. A tymczasem otyłość to choroba i godzenie się na nią to tak jakbyśmy mówili że depresja albo alkoholizm też jest w porządku. Dlaczego na opakowaniach papierosów są fotografie przeżartch rakiem płuc, dlaczego wszędzie atakuje się banerami że alkohol szkodzi zdrowiu, a dlaczego na ubraniach w rozmiarze powyżej 48 nie ma napisów że otyłość powoduje liczne choroby? 

"Nie tylko właściciele restauracji przyczyniają się do błędnego pojęcia o tym, ile powinno się jeść, a pośrednio są winne tycia społeczeństwa. To, co z jednej strony działa na klienta przyciągająco, z drugiej mu szkodzi. Tak jest z rozmiarami odzieży w sklepach. Coraz powszechniejszą tendencją jest zawyżanie norm rozmiarowych i wprowadzanie takich oznaczeń jak XX już dla „S”. Ponadto w wielu sklepach z ciuchami z niższej półki bez problemu można nabyć odzież w rozmiarze 24. To oczywiście z jednej strony zaleta, że handlowcy wychodzą naprzeciw grubasom, jednak z drugiej utwierdzają ich w przekonaniu, że ich gabaryty są prawidłowe."  cytat z Wyspa.ie

Kilka osób już parę razy prosiło w komentarzach i tu i na FB o wpis o tym co jem i jak jem, zwłaszcza po zdjęciu jakie zrobiłam sobie w przymierzalni w sklepie i zamieściłam na fejsbuku kiedy wróciłam z rozmiaru 10 do 8. Nie chciałam o tym pisać bo nie uważam się za autorytet w kwestii zdrowego jedzenia, mam swoje opinie na temat otyłości i tego dlaczego się grubnie i co robić by tego nie dopuścić, i tylko w takim rozumieniu mogę się tym podzielić. Na swoim przykładzie oczywiście.

Pierwsza rzecz: Jako minimalistka uważam że minimalizm nie dotyczy tylko ilości ciuchów czy przedmiotów jakie się posiada, ale też ograniczeń we wszystkich sferach życia. Lepiej mieć dwoje przyjacioł którym poświęca się czas niż grupę znajomych z którymi się go traci. Lepiej mieć jeden wyraźny cel w życiu i do niego dążyć niż się brać za 100 rzeczy i żadnej nie doprowadzić do końca. I lepiej jest jeść niewiele i świadomie, z poszanowaniem własnego ciała i jego potrzeb, niż faszerować się jak gęś.

Jestem z pokolenia które liczyło kalorie i to był najlepszy sposób na kontrolę wagi. Jak dla mnie sprawa jest prosta - jeśli przyjmuję tyle kalorii ile wydaję to waga jest w normie. Jeśli przyjmuję więcej to tyję. Jeśli mniej to chudnę. Do tego kaloria kalorii nie równa - wiadomo że lepiej jest zjeść warzywa i owoce o wartości kalorycznej 400 niż jednego pączka o tej samej wartości. Wiele osób nie uświadamia sobie zawartości kalorycznej w potrawach. Moja znajoma z pracy (która się odchudza od lat i dopiero teraz pod moim wpływem widzi rezultaty) szła codziennie na przerwie do sklepu i wracała w dwoma paczkami chipsów które wcinała w 5 minut, do czasu aż pokazałam jej na paczce że jedna ma 375 kalorii. Sama tylko rezygnacja z tych dwóch paczek dziennie spowodowała że waga w przeciągu miesiąca spadła o 6 kg. 

fastfood

 

Oprócz zawartości kalorii sprawdzam ilość cukru którego trzeba spożywać jak najmniej (czy wiecie że smakowa woda mineralna ma 3 łyżeczki cukru w szklance, puszka coli 7 łyżeczek, pół litra wody na bazie kokosa też 7? najlepiej pić naturalną wodę niegazowaną) oraz tłuszczu.

 sugar

Unikam węglowodanów (jem mniej więcej 4 kromki chleba na tydzień, czasem pięć). Jestem wegetarianką i staram się też ograniczać inne produkty pochodzenia zwierzęcego jak nabiał. Moje posiłki są niewielkie objętościowo, oczywiście nie uznaję żadnych ciast i czekolad. Jem około 1200 kalorii dziennie. Po 24 latach stosowania takeij diety mój metabolizm się zwolnił i zdaję sobie sprawę z tego że to nie jest idealny wymóg kaloryczny dla każdego, ale ja jak wiecie nie zapieprzam z pługiem w polu, nie uprawiam wspinaczek ani sportu (oprócz godzinnego kręcenia dziennie na cross trainerze) i nie podnoszę ciężarów. Każdy powinien dopasować sposób odżywiania się do aktywności ruchowej. 

 Image result for food with many calories

Ktoś mi raz powiedział - ja bym tak nie mogła. Jak można żyć bez latte, bez ciacha, bez sosiku do mięska i chińszczyzny raz na tydzień. Można, bo mnie czysta zimna woda sprawia tyle przyjemności co latte, miska truskawek tyle co ciacho, i kalafior tyle co komuś innemu chińszczyzna. Zresztą jedzenie nie jest da mnie tym co powinno być źródłem szczęścia i przyjemności, to jest paliwo które ma mnie utrzymywać przy życiu i sprawności, jak dobrze naoliwioną maszynę. Zapychanie sobie arterii i odkładanie tłuszczu nie mieści się w tej mojej filozofii.

To zresztą chyba leży u podstaw problemów z odżywianiem się i wagą - zrobiliśmy z jedzenia jakiś kult. Kiedyś się szło z maczugą na dzika i się to mięso jadło żeby nie umrzeć. Jedzenie nie było aż tak przetworzone, było proste i służyło po prostu zaspokojeniu głodu. Potem zaczęły sie wymyślne dania, obróbka, smażenie, udoskonalanie smaku. Jedzeniowe show typu Masterchef czy Great British Bake Off celebrują posiłki przygotowywane w coraz bardziej wyszukany sposób.

Je się  więcej i częściej, a niestety żołądek się rozciąga, skóra też, i ten cały nadmiar rozłazi się po całym ciele i rozpycha go. W szkole powinno się uczyć świadomego odżywiania się, rodzice powinni być edukowani w tym temacie. Reklamy jedzenia, zwłaszcza fast foodu, nie tylko powinny pokazywać ilość kalorii w danym produkcie ale także informację ile kalorii powinien dzinnie jeść przeciętny dorosły i dziecko. Od jakiegoś czasu w Irlandii w każdym restauracyjnym czy barowym menu musi znaleźć się opis zawartości kalorii, ale zauważyłam że te liczby to czysta abstrakcja bo cóż znaczy że plasterek pizzy ma np 400 skoro jedzący nie wie że przy swoim wzroście, wieku i typie pracy oraz aktywności fizycznej powinien jeść nie więcej niż 1800 na dzień...A tak "at the end of the day" po co się tym przejmować, w razie co pójdzie się na modela XXL albo na okładkę a każdy jest piękny i szczęśliwy, więc może jeszcze deserek...

 Image may contain: one or more people, people standing and shoes

Tak wyglądam w wieku 47 lat, bez wykańczania się dietami cud, bez pomocy podejrzanych specyfików, umiarkowanie ćwicząc. Da sie.

Komentarze (21)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Irolka] 109.78.147.*

    Ta okładka to jest masakra. Sama mówię, że plus size to jedno, ale oni pod plus size podciągają i 42, i 52!
    Można jeść wszystko, byle z umiarem ;-) Matematyka nie kłamie....

  • marga77

    diety i odmawianie sobie tego co lubie nigdy mnie nie dotyczyły, ale i tez nie nadaje sie do Mc´Donaldów i innych tego typu lokali, po kazdej próbie zoladek wykręcał mnie sie na lewa strone, wiec zaniechałam integracji ze środowiskiem fastfutowym, nie lubie tez czipsów, Coca Coli i frytek czyli praktycznie tego, za czym inni szaleja, popkorn tez lubie wyłącznie w wersji naturalnej czyli bez cukru, lukru czy soli, samo patrzenie na mleczna czekolade przyprawia mnie o mdlosci, do tego od lat biore antydepresanty, córka znajomej przytyla po nich okropnie, ja z rozmiaru 38 na 42 co mi tylko na dobre wyszlo, ... aaa jednak, jak rzucilam palenie, gdzies po roku przestaly mnie sie dopinac guzik w portkach, weszlam na wage i SZOK! dwanaście kilogramów wiecej i nie pomogło wazenie rano, na golasa i po kupie :D dwanascie kilo stalo sobie i drwilo ze mnie w zywe oczy, no ale nie byłabym soba, gdybym to ja nie zaczela z nich drwic, tym bardziej, ze jednak te kilogramy bardzo mi w zyciu zaczęły przeszkadzac! rzucilam palenie po 45 latach palenia, po 40 dziennie, a dwunastu kilogramów sie nie pozbędę?! tym sposobem bez meki, bez wysiłku oraz bez glodowania zrzucilam od marca siedemnaście kilogramów i ani grama wiecej, bo jednak jako kobieta zasuszona, zwijająca cycki w rulonik co by upychac je w biustonoszu wole nie egzystować ;)))

    nie mniej jednak nic mi do tego jak zyja inni, a innym nic do tego, jak zyje ja!
    modelki tez mi nie przeszkadzaja, tym bardziej ze zadnych obrazków ni z grubymi, ni z chudymi nie ogladam, zdecydowanie wole te mojej produkcji ;)))

  • tessa37

    Ja coraz mniej rozumiem swiat, w ktorym kobiety wygladajace normalnie uwazane sa za size plus, a bardzo mocno, chorobliwie otyle propagowane za naturalne i piekne.
    Ogolnie mam dokladnie takie samo wrazenie, albo kobiety (w sumie miezczyzni tez, to problem ogolny) sa bardzo chude, albo otyle, w tym tez nastolatki, coraz mniej tych normalnych.
    Do wozkow w supermarketach staram sie nie patrzec, koszmar, czesto nam sie zdarza, ze ktos skomentowal nasze zakupy (czasem z zyczliwoscia, ale czasem z nutka ironii)-"o, jak zdrowo", bo sa to glownie warzywa i owoce, naturalne jogurty czy kefiry, jajka bio (i z hodowli, gdzie nie zabija sie meskich, jednodniowych kurczat, takie informacje sa teraz tez na opakowaniach, mozna te hodowle tez sprawdzic) itd. Mieso (ktorego jemy niewiele i rzadko) oraz ryby kupujemy tylko w wybranych, specjalistycznych sklepach. Nie kupujemy w ogole zywnosci przetworzonej, gotowcow i nic, co jest "wspomagane" chemia. H. sie smieje, ze jedyne, co nas "ratuje", to wino, kupowane w duzych ilosciach (choc je tez sie staramy kupowac u wincera;) i sery;) Pomijajac wage, takie jedzenie przekada sie tez na wyglad skory, na jakosc cery, wlosow i paznokci. Kiedy kazdy sie dziwi, ile mam lat i pyta, jak to robie, ze wygladam co najmniej 10 lat mlodziej, zawsze mowie, ze nie pale i nie jem smieci, ani chemii, za to pije alkohol, bo on konserwuje;)
    No i ruch tez jest wazny, jak ktos szybko chudnie, bo jest na drastycznej diecie, a nie cwiczy i nie uzywa odpowiednich kosmetykow, nie powinien sie dziwic, ze mu pozniej skora zwisa;) Pomijajac fakt, ze konczy sie to najczesciej efektem jojo.
    Ogolnie, zamiast propagowac JAKIKOLWIEK wyglad, powinno sie propagowac zdrowy styl zycia i uczyc, jakie jedzenie jest zdrowe, szczegolnie w spoleczenstwie, gdzie mlodziez (nie mowie juz o dzieciach), nie wie co to seler czy kalarepa i jak wyglada korzen pietruszki.
    PS Pomijajac super figure-fantastyczne buty:)

  • tessa37

    A i jeszcze jedno, jak tu przyjechalam do Niemiec (cwierc wieku temu) , to pierwsze, co mi sie rzucilo w oczy, to masy otylych ludzi, moja mama, jak mnie odwiedzila, stwierdzila to samo (tu z kolei mowiono, ze to w USA sa otyli), a teraz jak jestem w Polsce, widze niestety to samo:(

  • Gość: [agnes] *.dynamic.voo.be

    Szwajcarzy mowia jestes tym co jesz, bardzo podoba mi sie u nich jedzenie tylko porcji brak dokladek, dawanie dzieciom duzo warzyw I owowcow, w szkole maja zakaz przynoszenia jogurtow owocowych czy chleba bialego. Nasza corka poznala slodycze w obecnym kraju gdzie mieszkamy Belgia jak dla mnie to kraina tlustych potraw (frytki czy nawet wszelkie salatki sa z majonezem) I slodyczy, picia napojow gazowanych, braku kultury uprawiania sportow czy chocby wychodzenia z dziecmi na place zabaw. Moja corka ma 6 lat a wie ze otylosc to choroba bardzo grozna I nie tylko spowodowana jedzeniem duzej ilosci czy tlustych potraw ale tez cukru ktory jest wszedzie dodawany nawet do slonych przekasek. Mnie sama nie pociagaja fastfoody, nie jadam chipsow czy nie pijam sody, w tych napojach uzywany jest karmel ktory w trakcie palenia cukru wydziela substancje rakotworcza w Stanach Zjednoczonych juz obnizono ilosc tego dodatku w Europie wciaz nie. Ja sama jako nastolatka mialam rozmair 10 I to bylo ogromnie depresyjny dla mnie czas bo bylam uwazana za gruba efekt byl z ta depresja odwrotny przytylam. Jednak dzieki zmianom zywieniowym udalo mi sie schudnac 18kg I nigdy do nich nie powrocic. NIE nie nosze rozmairu 36 ale 38 albo 40. Lubie jedzenie wlasnego wyrobu, jem ciasta jednak zawsze pilnuje aby tego nie bylo duzo. Jedna rzecz jest wazna tkanka tluszczowa zostaje nam na cale zycie istnieje tylko mozliwosc jej zasuszenia. Chcialbym wspomniec iz kazdy tez ma inna budowe i w moim przypadku nigdy nie osiagne rozmiaru 34 i dazenie do niego jak dla mnie okazalo sie zgubne. Jest dla mnie straszne jak ludzie moga byc otyli i jak mozna to szybko przekazac dziecku a tkanka tluszczowa u dzieci wyksztalca sie w 6 Roku zycia ale sa rodzice ktorzy wczeniej juz prze 6 rokiem zycia otluszcza dziecko. Ruch jest bardzo zdrowy ja cwicze kazdego dnia.

  • Gość: [m] 185.122.132.*

    Bylam ostatnio w Gdansku i takie spostrzezenia...jakim cudem Polacy sa szczupli przy takiej diecie :-) , a biedni grubi Irlandczycy to chyba jak nasz Kwasniewski tyja z powietrza :-)- tak kiedys pani Jolanta tlumaczyla ciaze spozywcza swego meza :-)
    Powodow jest wiele -i wiekszosc z nich wspomnialas ,ale dla mnie najbardziej istotny element tej ukladanki to odpowiednie edukowanie spoleczenstwa. Niestety irlandczycy maja blade pojecie o zdrowym odzywianiu...a juz nie wspomne o dietetycznym :-)
    Bedac w Oslo uderzylo mnie ,ze sa szczupli, wysportowani,a w sumie klimat ich nie rozpieszcza. Dalam przyklad Gdanska bo liczba mieszkancow jest podobny do Dublina.

  • ewazdublina

    Irolka no wlasnie

  • ewazdublina

    Marga brawo:)

  • ewazdublina

    Tessa :) a buty to French Connection bardzo je lubie.

  • ewazdublina

    Agnes ja mialam rozmiar 34 I nie wygladalam dobrze wiec celowo "dobilam " do 36-38. Nie kazdemu nadmierna chudosc pasuje. W czasach mojego nastolectwa czyli Kate Moss rozm 10 to byl taki sporawy...teraz na tle ogolu to nic

  • ewazdublina

    M Irlandczycy nie maja w ogole pojecia. Podczas moich ostatnich wizyt w Polsce stwierdzilam ze Polacy tyja bardzo ale moze Gdansk nie :) sprawdze za niecale 3 tyg

  • marga77

    a jasne ze brawo, sama sobie je bije, trzy razy dziennie! innym za to nie pozwalam, bo ani przy paleniu, ani przy tyciu brawa mi tez nie bili ;)))
    do tego gadac kazdy pinokio umi, a ja nie musze slowa, w zamian moge wystawic nawet części ciala i śladu celulozy tam nikt nie znajdzie :D
    w Twoim wieku tez mialam rozmiar 36, a rok potem przez dwa lata do piecdziesiatki 38, po czym zaczelam regularnie brac antydepresanty i skoczyło mi do 40-42, bo z tymi rozmiarami tutaj, tez dziwnie bywa, cale zycie tutaj jak zamawiam, to w trzech rozmiarach i bywa, ze rozmiar portek 38 jest równy nawet rozmiarowi 42 innych portek

    a na poważnie, to przeraza mnie tutaj w sanatorium ilość młodych 25-40 lat, szczupłych podkreślam! ludzi po wylewie, normalnie az sie płakać chce na ten smutny widok :(((

  • Gość: [dvt] *.as13285.net

    Ja wygladam o niebo lepiej od kolezanek z pracy mlodszych o 20 lat a spasionych ze hej, oczywiscie kazda jedna na Weight Watchers itd. wynalazkach. Rozmiar 10-12, jem max 2000 kcal dziennie (tak!), w tym ciasta :) ALE: nie jadam gotowcow, bardzo rzadko w restauracjach, wlasciwie tylko na wakacjach i wtedy jem wszystko, na co mam ochote, jak zreszta widzialas. W domu rzadzi patelnia grillowa, blanszowane warzywa, kasze, quinoa, zupy z soup makera, a podstawa mojej diety sa bialka zarowno roslinne jak i zwierzece. W weekendy chodze ile sie tylko da, w domu macham sobie 5 kg hantelkami przed TV i robie brzuszki na skosnej laweczce, co przy okazji pomaga przy bolu krzyza. 40 lat na karku. Da sie!

  • Gość: [Agnes] *.dynamic.voo.be

    Dublinia, dla mnie rozmiar 34 kiedys byl tym wymarzonym mialam go tylko dwa razy w zyciu przy wadze 57 kg ale moja twarz byla szara, stanika nie nosilam bylam plaska czulam sie badrzo zle. Teraz ogromnie sie ciesze bo mam takie spodnie ktore nosilam jak mialam 22-23 lata te spodnie wciaz leza w szafie i mierze je kazdego lata jak jestem w kraju, obecnie mam 45 lat i wciaz leza jak ulal na mnie. Tez biore hormony bo mam przedwczesna menopauze ale mysle iz warto wlaczyc o zdrowie i ogolne zadowolenie. Polacy bardzo jak dla mnie przytyli. Kiedys jak na cala klase byla jedena otyla osoba to teraz 60% jest otyla.

  • ewazdublina

    Dita potwierdzam ze swietnie wygladasz :)

  • ewazdublina

    Agnes :)

  • beacon1234

    Pieknie wygladasz ! .
    U mnie z kolei pracuje zasada wszystko ale z umiarem .Fastfoodem tez nie pogardze i frytkami raz na pol roku czy rok .Do knajpy lubie i chodze 1-2 xw tygodniu. Gorzka czekolade i lody solony karmel tez jadam .Aczkolwiek jesli pozwole sobie za duzo to pozniej mam taki swoisty dobrowolny post .Generalnie uwazam ze jak sie bardzo chce to mozna .!!!;-) Trzeba sobie dopasowac bo jedzenie to jednak bardzo indywidualna sprawa jest i podejscie .Ja przy wzroscie 154 waze 139 funtow ..moglabym troche mniej ale tylko o 2-3 ..nie wiecej .Bo i na buzi widac od razu i pewne czesci zaczynaja opadac .Experymentuje z weganskimi przepisami ostatnio i b polubilam ale nie odzegnuje sie od jedzenia miesa. Ogolnie jestem z siebie zadowolona ..moze tylko wiecej brzuszkow powinnam robic .U Ciebie plasciutko . Az milo popatrzec i popodziwiac .

  • Gość: [Agnes] *.dynamic.voo.be

    Moi ulubienie 'Najprosciej mowiac'.
    www.youtube.com/watch?v=ThxWdkYJHqA
    www.youtube.com/watch?v=IYLwUrC4Cww

  • ub.g

    Wspaniały wygląd i świetny blog. Tylko pogratulować.

  • ewazdublina

    Agnes super : D

  • ewazdublina

    Ub.g dzieki

Dodaj komentarz

© D U B L I N I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci