| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
RSS
środa, 30 listopada 2016

Czytam grudniowe wydanie Twojego Stylu ktory co miesiac odklada mi zaprzyjazniona pani z polskiego sklepu. Przy raporcie Nieswieta Rodzina - Stolem podzieleni doznaje takich samych emocji jak przy wszystkich podobnych artykulach pokazujacych z czym z wlasnej winy borykaja sie kobiety. Z wlasnej winy i nikt mnie nie przekona ze jest inaczej. Bardzo byc moze ze postaci ktorych historie przybliza raport sa wymyslone przez jakies freelancerki, ale ja sama znalam i znam podobne przypadki, a Wy pewnie tez znacie.

Raport opowiada o kobietach ktore te Wigilie spedza w ogromnym stresie i nie z tymi osobami z jakimi chcialyby byc, albo nie w taki sposob jaki sobie wymarzyly. Dlaczego? Bo nie sa w stanie przeciwstawic sie mezowi, synowi, matce czy tesciowej. Nie sa w stanie powiedziec: a pocalujcie wy mnie wszyscy w dupe...wyrzucic garnek z barszczem za okno, karpia dac kotu czy psu (tylko oby bez osci) i po prostu zrobic to na co maja ochote.

Oto Aneta, "43 lata stomatolog, rozwodka, matka nastolatka, Nie spedzi swiat z mezczyzna ktorego kocha. Przy wigilijnym stole usiadzie z dziecmi, rodzicami, tesciowa i bylym mezem".

Jej matka to byla typowa silaczka, matka-polka, ktora musiala sobie ze wszystkim radzic a maz byl zawsze nieobecny. Tego tez oczekuje od corki, ktorej powiedziala: "malzenstwo to nie sklep z zabawkami, to trud i obowiazek". Tak wiec mimo ze Aneta w koncu rozwiodla sie z mezem, jej rodzice tego absolutnie nie uznaja i terroryzuja ja by jakby nigdy nic spedzala wszystkie swieta z bylym, ktory do tego ma klucz do jej domu a przy kazdej okacji ja krytykuje ("masz coraz grubsze nogi") Choc Aneta ma nowego partnera, jej dzieci nastawione przez babcie, dziacka i tatusia nie chca go znac. Aneta wymknie sie do obecnego partnera rankiem w Wigilie by spedzic z nim troche czasu, a potem zacisnie zeby i przygotuje kolacje dla eksa, rodzicow i dzieci. Serio??? Czy ta pania ktos moze potrzasnac solidnie? 

Weronika, 34 lata, korektorka w wydawnictwie, jest w zwiazku z kobieta, razem wychowuj niepelnosprawna dziewczynke

Nietrudno sie domyslic co jest tu problemem - rodzina Weroniki odsunela sie od niej a wlasciwie odciela ja kompletnie w momencie kiedy kobieta wyznala ze jej kolezanka Ewa to nie jest tylko samotna kolezanka z dzieckiem ale jej partnerka. Jedynie siostra Weroniki akceptuje te sytuacje. Dziewczyny zaprosily na Wigilie cala rodzine ale nie sadza by przyszedl ktos jeszcze oprocz siostry. Dziewczyny, wyluzujcie. Olejcie cale to towarzystwo i bawcie sie dobrze same.

Marzena 54 lata, nauczycielka. Wigilia odbedzie sie u niej. Przyjedzie z londynu jej corka z narzeczonym Jamalem i jego rodzicami. MAz laskawie zasiadzie z nimi do stolu. ALe starszy syn sie nie pojawi bo jak mowi Torun to nie mala Arabia.

Kiedy corka Marzeny mieszkajaca w Anglii oznajmila rodzicom ze spotyka sie z Brytyjczykiem marokanskiego pochodzenia, matka przyjela to normalnie ale ojciec i brat z ogromnym oburzeniem. Kiedy rok wczesniej zaprosila corke z chlopakiem do Polski na swieta, maz i syn (juz zonaty) tak ja udreczyli swoim sprzeciwem i niewybrednymi uwagami na temat corki MArzeny i Araba ze ta wyladowala w szpitalu. Corka dla swietego spokoju postanowiala nie przyjechac. Mimo ze Weronika tesknila za corka, poslusznie spedzila wigilie w domu syna. Dopiero w tym roku dojdzie do jakiegos tam pojedniania, choc syn Marzeny zapowiedzial ze nie pokaze sie w jej domu i ze "za kare" nie zobaczy wiecej jego dzieci.

Twoj Styl to magazyn dla kobiet i oczywiscie pisze glownie o ich problemach. Mimo to jakos trudno wierzyc ze sa jacyc faceci ktorzy w swieta maja podobne dylematy...Dlaczego? Bo mezczyzna robi to na co ma ochote. Ja taka jestem i naprawde zycie jest duzo lepsze z takim podejsciem. Jak sie cos komus nie podoba - wypad. Gdzie ja bym sobie pozwolila na to by mi maz czy partner dyktowal z kim spedze wigilie? Czy corka moze przyjechac czy nie? Gdzie by mi matka trula o moich wyborach zyciowych? Albo EKS??? Decydowano za mnie kiedy bylam dzieckiem, wystarczy. 

Ech, swieta swieta. Dla niektorych nie tylko sprzatanie, gotowanie i pieczenie ale ogien krytyki, placz po katach, klotnie. Zycie jest tylko jedno, nie warto tracic nawet jednego dnia na taka udreke.

Cytaty pochodza z Twojego Stylu numer grudniowy

poniedziałek, 28 listopada 2016

Mialam takie plany na ten dzien...niestety zupelnie o nich zapomnialam i o malo co nie przeoczylabym (znowu) tej daty. A przeciez 10 lat blogowania to jest cos :) 

Powtorze dla niewtajemniczonych ze zaczelam pisac bloga na Interii, w 2010 roku przenioslam sie na Bloxa. Spowodowane bylo to glownie iloscia trolli i niemoznoscia monitorowania komentarzy na Interii. Stary blog istnial jako niepubliczny dopoki Interia nie postanowila zlikwidowac platformy. Tak wiec 10 lat minelo ale niestety nie da sie wrocic do tych pierwszych zapiskow.

Wiele sie zmienilo przez te lata, przede wszystkim moj nick nie ma juz zadnego sensu bo jaka tam ze mnie Dublinia (czy ewazdublina jak pokazuje podpis) skoro juz od dawna w Dublinie nie mieszkam. Niestety nie wyszlo mi z tym nickiem, trzeba bylo wymyslic cos bardziej uniwersalnego no ale coz... Juz pomijam fakt ze muzeum wikingow nazywa sie tez Dublinia i az dziw ze nikt mnie jeszcze nie pozwal haha :D

Blog z prywatnego i osobistego stal sie bardziej uniwersalny, pokazalam swoja piekna buzke nie raz i jakos nikt mnie jeszcze na ulicy nie rozpoznal, rzucajac sie z krzykiem po autograf ;) Moze dlatego ze przewaznie poruszam sie samochodem a jak juz spaceruje to po roznych wsiach i ostepach ;) 

Tak naprawde wszystkie moje dalsze i blizsze znajomosci (oprocz zawodowych) to osoby poznane przez bloga. Niektore z tych znajomosci przeniosly sie do reala a niektore na fejsbuka - lub jedno i drugie. Poniewaz pisac musze i to jest jakby moja druga natura (od kiedy nauczylam sie tego w wieku czterech lat a wlasciwie nawet duzo wczesniej, juz jako dwuletni bachorek bralam w reke dlugopis i bazgralam gdzie sie dalo slowa: tułytu łytu - mam dowod w postaci pobazgranych ksiazek) to blog pomaga mi sie te czynnosc wykonywac. Pewnie pisalabym nawet gdyby nikt nie czytal i nie komentowal, ale oczywiscie miod na serce to rzesza czytelnikow i Wasze komentarze. 

Na koniec musze podziekowac mojej redaktorce Kitty ktora zawsze uwaznie przyglada sie mojemu pisaniu i czasem cos tam lapka poprawi ;) 

 Kitty

10:54, ewazdublina
Link Komentarze (18) »
sobota, 26 listopada 2016

Mam bzika na punkcie malych miasteczek i troche boleje nad tym ze takie spolecznosci jak w Cicely (Northern Exposure - Przystanek Alaska) St Endellion (Saving Grace - Joint Venture) czy w Stars Hollow (Gillmore Girls - Kochane Klopoty) tak naprawde w naturze nie wystepuja. Nie ma w miasteczkach takiego zageszczenia ekscentrykow i takiego przekroju przeroznych typow ludzkich jak w filmach, niestety. Na szczescie nie ma tez tylu psychopatow lat w Twin Peaks...;)

Serial Gilmore Girls (Kochane Klopoty) mial swoja premiere w 2000 roku, a ja zobaczylam go dopiero jakies 9 lat temu juz w Irlandii. Bohaterki to usilujaca zwiazek koniec z koncem  (choc majaca duzy dom, terenowke i dobra prace jako menadzer malego hoteliku) 32 letnia Lorelai, oraz jej 16 letnia corka Rory. Jak nietrudno obliczyc Lorelai urodzila ja bardzo mlodo i z tego powodu popadla w konflikt ze swoimi bardzo zamoznymi rodzicami ktorzy pragneli zobaczyc corke na balu debiutantek a pozniej w Yale, a nie z brzuchem, do tego odmawiajaca poslubienia chlopaka ktory ten brzuch zmajstrowal.

O przeszlosci Lorelai dowiadujemy sie stopniowo, a wiec dziewczyna uciekla z domu, pojawila sie z dziecieciem na reku u progu hotelu w malej turystycznej miejscowosci Stars Hollow, wlascicielka przybytku umiescila ja w malym domku przy jeziorze oraz dala prace pokojowki. Lorelai ciezko pracujac powoli awanasowala, zapisala sie do college'u i wychowywala Rory traktujac ja bardziej jak przyjaciolke niz corke. Przez kolejne sezony mielismy okazje sledzic sercowe perypetie mamy oraz corki (Rory miala wyjatkowe zdolnosci do przyciagania nieodpowiednich chlopakow - albo nieudacznikow, albo buntownikow, albo rozpieszczonych paniczykow, mama natomiast nie wiedziala sama czego chce bo w glebi serca i tak chciala takiego ktory ja bedzie karmic i odsniezac podjazd, czyli chodzacego non stop w tych samych ciuchach i czapeczce na glowie Luke'a). Oczywiscie sledzilismy tez zagmatwane relacje miedzy Lorelai a jej rodzicami a takze ojcem Rory ktory pojawial sie na horyzoncie i znikal. ALe calego smaczku serialowi dodawala kolekcja mieszkancow Stars Hollow z ktorych kazdy zaslugiwalby na osobny serial: Kirk o 100 zawodach i pracach, Miss Patty ze swoja podejrzana przeszloscia tancerki i flirtowaniem z kazdym mlodziencem powyzej 16 lat, wscibska Babette i jej koty, surowa Ms Kim prowadzaca sklep z antykami i jej corka Lane, skrycie marzaca o karierze perkusistki...moglabym wymieniac w nieskonczonosc.

Mimo iz serial bardzo lubie, to jednak kazda z postaci zawsze wydawala mi sie irytujaca. Rory - nudziara. Jej monotonny glos moglby usypiac niemowleta. Szef Sookie - przyjaciolka i pozniej partnerka w interesach Lorelai - nieodpowiedzialny BIHAB (but I have a baby...) Michel - recepcjonista - customer service na najnizszym poziomie, Luke - jak do cholery mozna cale zycie spedzic w czapce z daszkiem (daszek po drugiej stronie glowy, znak rozpoznawczy Luke'a) Emily - matka Lorelai - bogata pinda zmieniajaca pokojowki jak rekawiczki...znow moglabym wymieniac w nieskonczonosc. Pomijam fakt ze Lorelai i Rory przez cale 7 sezonow jadly praktycznie non stop ogromne porcje junk foodu a byly chude jak patyczki...

Serial zdobyl ogromna popularnosc na calym swiecie i jego wielbicielki debatowaly na roznych fanklubach i stronach internetowych ktory chlopak z trzech z jakimi sie spotykala, byl dla Rory najodpowiedniejszy (fanki pogrupowaly sie jako "team Dean" - nieudacznik "team Jess" - buntownik i "team Logan" - rozpieszczony paniczyk) - oczywiscie one okreslaly ich jako: "o dobrym sercu" (Dean) "o ciezkim dziecinstwie" (Jess) i "majacy okropnego ojca" (Logan) oraz ktory mezczyzna powinien byl zostac wybrankiem Lorelai (Christopher - ojciec Rory, wielkoglowy Max Medina, ekscentryczny Digger czy wreszcie zrzedzacy Luke). 

Niedawno Netflix wypuscil u siebie wszystkie stare sezony oraz obwiescil kontynuacje serialu majaca obejmowac cztery godzinne odcinki. W sieci zawrzalo, fanki sie uaktywnily i data premiery - 25.11.16 - byla jedna a najbardziej wyczekiwanych tej jesieni (oprocz premiery The Grand Tour oczywiscie). 

Musze przyznac ze ja sama ogladnelam ponownie stare sezony (kilka razy ;))) i nie moglam doczekac sie tego co tez scenarzysci wymysla, jak pokieruja losami wszystkich pan Gilmore oraz reszty mieszkancow. Akcja toczy sie w 10 lat po zakonczeniu 7go sezonu, z wiec Rory ma 32 lata, dokladnie tyle ile miala jej mama kiedy zaczal sie pierwszy sezon. 

Teraz podziele sie z Wami moja opinia BEZ SPOILEROW, a pozniej bedzie czesc ze spoilerami dla tych ktorzy tak jak ja zarwali noc by zobaczyc wszystkie cztery nowe epizody za jednym zamachem.

GilmoreGirls

Trzy panie Gilmore

Lezka w oku zakrecila mi sie nie raz podczas ogladania. Z ogromnym sentymentem powrocilam do uroczego Stars Hollow ktore wydaje sie tak realne ze az trudno uwierzyc ze naprawde nie istnieje. Niewiele sie tam zmienilo - wciaz to samo gazebo na srodku, diner Luke'a co prawda ma wi-fi ale haslo jest tajemnica, trubadur wciaz gra na gitarze.

GilmoreGirls

Tak, Kirk ma swinke o imieniu Petal

Taylor, burmistrz i lokalny przedsiebiorca nadal jest upierdliwy ale wciaz proaktywny w przyciaganiu turystow. Miss Patty schudla i zmienila fryzure l prowadzi to samo studio tanca, Kirk ma nowy biznes mianowicie OOOber (podejrzanie podobny do Ubera) a Lorelai jest wciaz wlascicielka Dragonfly Inn ktora prowadzi z Michelem. Nie jest to wada ze tak niewiele sie zmienilo, raczej zaleta. Bo tak fajnie wrocic do Stars Hollow i spotkac te same osoby, zajrzec w te same miejsca.

GilmoreGirls

Zimowe Stars Hollow wyglada bajecznie

Wizualnie niektorzy nie postarzeli sie ani o dzien, np Rory wciaz uszlaby za 20latke, Logan ma tylko inna fryzure a Lane, Patty czy Emily to tak jakby czas sie zatrzymal. Niestety niektorzy zmienili sie bardzo na niekorzysc, np maz Lane ktory wyglada jak wlasny ojciec czy sama Lorelai ktora sie dosc nieladnie starzeja a jej twarz wyglada na spuchnieta. Moze za duzo botoxu. Luke to stary dziad, za to z nieodlaczna czapeczka na glowie...

GilmoreGirls

To nie jest Luke - na szczescie ;)

Rory jak zwykle nie bardzo wie co chce w zyciu robic i z kim byc. Dziennikarstwo jej nie za bardzo wychodzi co bylo do przewidzenia, jakos nigdy nie wyobrazalam sobie takiej nudnej postaci robiacej kariere jako dziennikarz czy reporter. Lorelai boryka sie z problemami w pracy - Sookie wyjechala na pol roku, minal rok i jeszcze nie wrocila, kuchnia potrzebuje nowego szefa i nikt nie jest godzien zastapic genialnej Sookie.

 GilmoreGirls

Lane i jej grupa

Michel mysli o odejsciu - jego partner naciska na adopcje wiec potrzeba wiecej kasy, Michel chce sie zawodowo rozwijac. Do tego w jej zwiazku tez uklada sie dziwnie. Emily po smierci meza czuje sie samotna i nie moze znalezc sensu w zyciu. No coz, przynajmniej ma fortune do wydania na poszukiwanie tego sensu, zauwaze cynicznie.

GilmoreGirls

Kirk eksperymentuje z fryzurami ;

Pojawiaja sie dawni boyfriendzi Rory, co prawda jeden jest juz "nie do uzycia" bo stal sie ustatkowanym dzieciorobem. Nie bedzie spoileru bo i tak kazdy domysli sie ze chodzi o Deana. Logan jest tym ktory niezmiennie fascynuje i az nie do uwierzenia ze pociaga go taka nieciekawa i mdla Rory. Jess juz nie jest buntownikiem i po jego niechlubnej przeszlosci nie zostal slad. Czy ktorys z tych panow na nowo ozywi serce kaprysnej panny Gilmore? A moze pojawi sie ktos nowy? A historia Emily najbardziej mnie wciagnela i mam nadzieje ze seniorka rodu jeszcze da czadu w kolejnym sezonie. Zdziwicie sie do czego ta starsza dama jest zdolna. Cztery odcinki obejmuja rok z zycia pan Gilmore i troche wywroca je , moze nie do gory nogami ale przynajmniej o 180 stopni. Wazne ze na koncu kazda z nich odnajdzie uspokojenie i cel. I na tym sezoni moglby sie zakonczyc, gdyby nie ostatnie minuty ktore pozostawily widzow z rozdziawiona geba i pewnoscia ze to jeszcze nie koniec! 

GilmoreGirls

Paris jak zwykle impulsywna

Warto, naprawde warto (no moze oprocz scen z musicalem w trzecim odcinku) i mysle ze fani serialu beda usatysfkcjonowani. JA bylam. I obejrze jeszcze raz (i moze jeszcze raz, a co ;)

GilmoreGirls

GilmoreGirls

Kiedy pojawia sie Logan, jest ciekawie!

A teraz bedze ZE SPOILERAMI wiec jak ktos jeszcze nie ogladal to niech zmyka. Uwaga, SPOILER ALERT!!!!

Wydaje sie oczywiste ze scenarzysci potraktowali milosne perypetie matki i corki jak odbicie w zwierciadle, a wiec Logan jest tym dla Rory kim Christopher byl dla Lorelai, a Jess dla Rory to Luke Lorelai. Zmierza ku temu ze to z Jessem ostatecznie wyladuje Rory choc to prawdopodobnie Logan zrobil jej dziecko. Logan to jedyna osoba ktora czynila z nudnej Rory osobe choc ciut interesujaca i mysle ze zwiazek z nim moglby ja odmienic na lepsze. Niestety Logan musi - jakby byl Jane Bennett z Dumy i Uprzedzenia - ozenic sie bogato z francuska dziedziczka. Choc absolutnie nie popieram zdradzania narzeczonej, to wydaje sie ze Loganowi naprawde zalezy na Rory, ona natomiast nie wydaje sie byc specjalnie uczuciowo zaangazowana. Rory to chyba najslabsze ogniwo w serialu, akrorka jest bardzo nijaka, postac jest nijaka i wcale sie nie dziwie ze tak trudno jest sie jej odnalezc w zyciu. Jak widac dobra szkola to nie wszystko. 

Lorelai jest fajna kobietka, postac stworzona przez Lauren Graham jest bardzo prawdziwa. Nawet troche zozumialam czemu trwa w zwiazku z tym koszmarnym Lukiem, mysle ze brakowalo jej akceptacji ojca i w Luke'u znalazla takiego uwielbiajace ja tatusia. Jako businesswoman nie wydaje mi sie specjalnie przebojowa i daje sobie wlazic na glowe, otworzyla swoj Inn z pomoca rodzicow i otworzy kolejny rowniez dzieki pieniadzom ojca. Wiadomo ze obojetnie jaka by sie nie bylo "niezalezna" i "odcieta" od rodziny to jednak tlusty czek zawsze bardziej pomoze niz przeszkodzi. Szkoda mi troche ze Lorelai nie zwiazala sie jednak z kims innym, z kims kogo nie bylo w poprzednich sezonach na przyklad. Z kims bardziej intelektualnie wymagajacym niz Luke ktory sprawia wrazenie ciezko myslacego. I te jego polotwarte usta Anii Rubik i ta czapka...Lorelai postawila na bezpieczenstwo. 

Postacia ktora mnie najbardziej zadziwila jest Emily Gilmore, czy ktos spodziewalby sie po tej wieloletniej kurze domowej dzialajacej w przedziwnych charytatywnych organizacjach ze moze w koncu zaczac zyc tak jak sama chce i czerpac z tego radosc? Kiedy juz wydawalo sie ze Emily lagodnie wkroczy pod opiekuncze skrzydla nastepnego faceta, jednak tak sie nie stalo. Emily mowiaca "bullshit", Emily w jeansach, Emily pracujaca w muzeum - no naprawde rewelacja. Kelly Bishop trzyma sie swietnie i jest niesamowicie piekna kobieta.

Mysle z kolejny sezon bedzie bardziej bazowal na osobie Rory bo w koncu Lorelai jest juz ustatkowana malzonka i raczej nie bedzie w jej zyciu wiekszych rewelacji (no chyba ze Luke przeczyta jakas ksiazke np...) i oby ta niespecjalnie dobra aktorka ktora ja gra byla w stanie pociagnac serial.  

17:38, ewazdublina
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 213